1. Na pokuszenie: Matka


    Data: 01.03.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... matczyną miłość. Tyle lat na niego czekałam. Tyle łez wylałam, zanim cud się zdarzył. A teraz miałabym go stracić?
    
    Drżącymi palcami wybrałam numer. Musiałam spróbować jeszcze raz. Mogłabym zrobić wszystko inne. Wszystko! Nawet... oddać się kilku mężczyznom na raz jak ta panna młoda, o której czytałam ostatnio post na Facebooku. Wolałam zdradzić męża z obcymi facetami niż własnym synem.
    
    — Proszę — wyszeptałam do głuchej słuchawki. — Zmień to wyzwanie.
    
    Cisza. Rozłączyłam się, wybrałam numer ponownie. I jeszcze raz. I jeszcze.
    
    Zegar wybił wpół do dwunastej.
    
    Telefon zadzwonił, a ja podskoczyłam. Spojrzałam na ekran z nadzieją, że to ON, ale dzwonił Karol.
    
    — Kochanie — jego głos brzmiał pogodnie. — Odwołali jutrzejszą konferencję, więc wracam do domu. Będę za godzinę.
    
    — Dobrze... dobrze, tylko jedź ostrożnie — wydusiłam i rozłączyłam się.
    
    Spojrzałam na zegar.
    
    Godzina do powrotu męża.
    
    Pół godziny do północy.
    
    Wstałam z kanapy, błagając wszystkich świętych o przebaczenie.
    
    Nogi się pode mną uginały, gdy chwiejnym krokiem ruszyłam w stronę schodów.
    
    [centre]***[/centre]
    
    Stanęłam w drzwiach jego pokoju. Serce waliło mi tak głośno, że bałam się, że go obudzi. Rafał leżał na wznak, częściowo odkryty. Bez koszulki. Światło z ulicznej latarni wpadające przez okno rysowało cienie na jego młodym ciele.
    
    Każdy krok w stronę łóżka wydawał się wiecznością. Usiadłam na brzegu, wstrzymując oddech. Przez chwilę patrzyłam na jego twarz - tak niewinną we ...
    ... śnie, tak podobną do Karola w jego wieku. Moje spojrzenie powoli zsunęło się niżej.
    
    Drżącymi palcami odsunęłam kołdrę. Spał tylko w bokserkach. Poczułam, jak między udami rozlewa mi się gorąco, a majtki robią się jeszcze bardziej wilgotne. To się działo naprawdę. Za chwilę mogłabym... Gdyby nie wino krążące w żyłach, nigdy bym się nie odważyła.
    
    Wyciągnęłam rękę. Musnęłam opuszkami palców jego ramię, czując pod nimi twardość młodych mięśni. Przesunęłam dłoń na klatkę piersiową, delikatnie, ledwie dotykając skóry. Mój oddech przyspieszył, współgrając z tykaniem zegara odmierzającego czas do północy.
    
    Boże, co ja wyprawiam...
    
    Moja dłoń powoli przesuwała się w dół jego brzucha, zatrzymując się tuż nad gumką bokserek. Drżała. A może to ja cała drżałam?
    
    Jeszcze mogłam się cofnąć. Jeszcze mogłam wstać i wyjść, udawać że to wszystko było tylko złym snem. Ale moje ciało... moje zdradliwe ciało krzyczało o więcej. Byłam tak mokra, tak cholernie podniecona. Wystarczyłoby przesunąć dłoń jeszcze niżej, wsunąć palce pod materiał...
    
    Nie, nie mogę. To mój syn. Mój mały chłopiec.
    
    Ale nie był już mały. Był młodym mężczyzną, którego męskość rysowała się wyraźnie pod cienkim materiałem bokserek.
    
    Zamknęłam oczy. W głowie mi wirowało - od wina, od pożądania, od obrzydzenia do samej siebie. Co za matka... co za matka rozważa coś takiego? A jednak moje palce same błądziły coraz bliżej jego krocza, jakby miały własną wolę.
    
    Zegar tykał. Czas uciekał. A ja balansowałam na ...
«12...131415...23»