1. Przygody mężatki 7


    Data: 08.03.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... się głupotami. Zazdrościłam im i gardziłam. Właściwie poczułam ulgę słysząc dzwonek do drzwi. Przybyli moi oprawcy, miałam nadzieję, że teraz pójdzie już szybko. Odetchnęłam głęboko, przygładziłam bluzkę i otworzyłam drzwi.
    
    - Cześć ślicznotko – przywitał się Karol mijając mnie i wchodząc do domu. Stałam przez chwilę zdezorientowana.
    
    - Co się dzieje. Idziemy czy nie?
    
    - No właśnie nie. Tym razem zostajemy.
    
    - Nie ma mowy – wściekłam się nie na żarty – nie w moim domu.
    
    - Pamiętaj, że to ostatni raz. Przysięgam.
    
    - Ale dlaczego tu?
    
    - Bo podoba nam się pomysł wzięcia cię na tym samym łóżku, w którym kochasz się z mężem. To dodaje perwersji.
    
    - Nie. Pojedźmy do jakiegoś hotelu. Ja zapłacę.
    
    - Albo tu, albo nici z umowy – Karol był nieugięty.
    
    Wiedziałam, że jestem na straconej pozycji. Nawet nie miałam pewności czy na pewno dotrzymają umowy, ale to była moja największa szansa na wolność. Choć wszystko się we mnie buntowało skinęłam głową godząc się z porażką.
    
    - To świetnie – ucieszył się Karol udając, że nie widzi mojej niechęci – jeszcze tylko jedna drobna kwestia i możemy zaczynać.
    
    - Jaka drobna kwestia – zaniepokoiłam się.
    
    - Dostaliśmy do przetestowania jeden specyfik – teraz odezwał się Aleks. Wyjął małą buteleczkę z niewielkimi, białymi pastylkami – sprawia on, że kobieta ma niesamowicie silne orgazmy, a na dodatek wzmaga on jej podniecenie.
    
    - Chcecie żebym połknęła jakiś narkotyk – pomyślałam, że całkiem im odbiło – to może być ...
    ... niebezpieczne.
    
    - To nie jest narkotyk. Nie uzależnia i nie powoduje skutków ubocznych. To możemy zagwarantować. On tylko zwiększa doznania i wydobywa z głowy kobiety to co najlepsze.
    
    - Czy nie tak działa narkotyk?
    
    - Niby tak, ale nie ma złych skutków narkotyku, przyrzekam.
    
    Nagle mnie olśniło. Ktoś dał im te pastylki, żeby zareklamowali je na swoim kanale, zwykłe środki masowego przekazu w tym wypadku odpadały. Miałam być dowodem na ich działanie, a czy może być lepsza gwarancja skuteczności niż szczytująca mężatka, zmuszona do seksu poprzez szantaż? Ale jeśli tak to by znaczyło, że gdzieś jest kamera. Żaden z chłopaków jej nie miał. Podłożyli ją wcześniej? Musiałam coś postanowić. Wizja wolności kusiła. Teraz rozumiałam, że naprawdę mogą zostawić mnie w spokoju. Widać było, że bardzo im na tym zależy, tak bardzo, że mogli mnie uwolnić, choć pozbywali się w ten sposób jednej z przynoszących im dochód laleczek.
    
    - Dobrze – skapitulowałam – ostatni raz.
    
    - Ostatni raz – potwierdzili.
    
    - Daj tą pigułkę – wyciągnęłam rękę mażąc by to wszystko skończyło się jak najszybciej. Przyrzekłam też sobie w duchu, iż będę się opierać ze wszystkich sił. Nie dostaną moich orgazmów, nici z ich reklamy.
    
    - Najpierw się rozbierz – polecił Karol.
    
    Wzdrygnęłam się, ale wiedziałam, że to kiedyś nastąpi. Że znowu będę przed nimi naga i bezbronna, ale takie rozbieranie się wydawało mi się strasznie kliniczne, beznamiętne. Pomimo to zdjęłam bluzkę i odpięłam stanik. Zsunęłam z siebie spodnie ...
«1234...11»