-
Wiosenne spotkanie
Data: 09.03.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... osiedlem i po chwili wyszliśmy przy piaszczystej plaży pod całkiem dużym zalewem. Kiedyś spędzaliśmy tu dużo czasu sam na sam na długich rozmowach, czy większą ekipą na ogniskach, czy zwykłych wyjściach nad wodę. Szliśmy ścieżką wzdłuż brzegu, mijając od czasu do czasu innych spacerowiczów. Rozmowa płynęła sama, przerywana wybuchami śmiechu, jak za starych czasów, zawsze się dobrze dogadywaliśmy i rozumieliśmy, była to jedna z niewielu dziewczyn, przy której byłem w stanie się tak bardzo otworzyć i czuć swobodnie. Gdy zaczęło się już ściemniać przysiedliśmy na ławce zwróceni w stronę płaskiej tafli jeziora, w oddali było widać migoczące światła oddalonych blokowisk i kominów fabryk, które dawały swój pokaz na ciemnym już niebie. W powietrzu czuć było słodki zapach kwitnącego bzu. Zapomniałem już jak tu potrafi być pięknie (obecnie nie miałem zbytnio. powodu by zapuszczać się w te strony miasta). Okoliczni przechodnie też jakoś zniknęli, atmosfera była iście romantyczna, wręcz intymna co trochę mnie speszyło. - Co tam u Maćka? – Spytałem przerywając cisze. - Wiesz…, nawet nie wiem, nie widzieliśmy się od tygodnia. Pokłóciliśmy się. Zaczęło się od tego że ostatni w ogóle nie miał dla mnie czasu, zawsze było coś ważniejszego przez co nie mogliśmy się spotkać. Gdy w końcu mu to wyrzuciłam, stwierdził że potrzebujemy przerwy. Powiedziałam mu że jego wybór i wyszłam, i od tego czasu nie mam z nim kontaktu. Znając go pewnie teraz bawi się z kumplami w jakimś klubie heh. - ...
... Fajny debil. – Odpowiedziałem lekko zirytowany. Poznałem kiedyś jej chłopaka, od razu miałem wrażenie że to taki typ cwaniak, przez co nie zyskał nigdy zbytnio mojej sympatii. – Jak się czujesz? – Dodałem. - Nie jest źle, już od dłuższego czasu się nam nie układało, wiesz. W sumie to nigdy nie czułam zbytnio że mogę na nim polegać, trochę nadal dzieciak z niego. Ale jednak byliśmy ze sobą prawie dwa lata, trochę boli. – Nic wcześniej nie mówiłaś, że wam się nie układa. – Jakoś tak wyszło, też ostatnio nie mieliśmy ze sobą zbytnio kontaktu. – A jednak od razu napisałaś do mnie o spotkanie. – Zagaiłem. – Tak, nadal czuje, że mogę ci ufać, choć kontakt trochę się zatarł. Właśnie, co tam u ciebie, masz teraz kogoś? – Zmieniła temat (nie zamierzałem też dalej naciskać, choć nie powiem ciekawiła mnie jej obecna sytuacja związkowa). – Wiesz powiem ci, że to też skomplikowane. – Zaśmiałem się. – Możne powiedzieć, że ostatnio kręcę z taką dziewczyną z uczelni, ale nie wiem, ciężko mi zrozumieć o co jej chodzi. Wy dziewczyny macie prościej, nie musicie wychodzić z inicjatywą i potem zastanawiać się co druga strona ma na myśli. – Mhm, typowy facet, nie nasza wina, że nie potraficie odczytać oczywistych sygnałów. – Ta, na przykład jakich? – Spytałem zaczepnie. – A to już musisz się domyślić. – Zażartowała. – Wiesz, co zimno się robi, nie chcesz wpaść do mnie do domu? – Nie ma rodziny? – Nie, rodzice z bratem pojechali wczoraj do ciotki na weekend, ja i tak ...