-
Wiosenne spotkanie
Data: 09.03.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... bym się nie wyrobiła, więc zostałam w domu. – Odpowiedziała z uśmiechem. Nie zamierzałem się sprzeczać. Ruszyliśmy powoli w drogę powrotną. Nadal rozmawialiśmy, jednak częściej zapadały dłuższe chwile ciszy, które jednak nie wydawały się niezręczne, a odpowiednie dla miejsca i czasu. Potwornie korciło mnie by złapać ją za rękę, objąć jednak nadal nie byłem pewien, czy Martyna chce tego samego, obawiałem się jej reakcji i popsucia tego, co było między nami. Po jakimś czasie wyszliśmy na ulice i doszliśmy pod jej dom. Od razu po wejściu przez drzwi rzuciła się na mnie ogromna włochata masa wesoło szczekając i machając ogonem (oj bardzo brakowało mi tego wariata i spacerów z nim). Witałem się ze starym przyjacielem dłuższą chwilę, aż Martyna stwierdziła, że koniec tego dobrego i wywaliła go mimo moich protestów na ogród. Rozsiedliśmy się na dużej kanapie w salonie i włączyliśmy jakiś film. Przyniosła wino. Spojrzałem na nią z pytającym wyrazem twarzy. -Wiesz że jestem autem. -Możesz zostać na noc, jeśli chcesz, pokój brata jest wolny. Nie musiała mnie długo przekonywać, nalałem pełne kieliszki, a po pewnym uzupełniłem je ponownie. Siedzieliśmy blisko siebie prawie w ogóle, nie rozmawiając i gapiąc się na telewizor, aż poczułem ciepło jej ciała, gdy wtuliła się we mnie. Stwierdziłem, że teraz albo nigdy i objąłem ją, nie protestowała. Byliśmy tak wtuleni w siebie dłuższy moment, a ja biłem się z myślami co dalej, aż w końcu podjąłem decyzje. Zbliżyłem swoją twarz ...
... do niej i pocałowałem. Nie protestowała, odwzajemniła. Czułem się w tym momencie, jakbym wygrał życie, już wtedy niewiele myślałem, dałem się ponieść chwili. Objąłem ją mocniej i położyłem się na niej na kanapie. Moje ręce wędrowały po jej ciele, odkrywając coraz to nowe miejsca, którymi dotąd nigdy nie miałem okazji się cieszyć. Czułe delikatny dotyk jej palców na plecach. Oderwałem na chwile od niej swoje usta i spojrzałem na nią z głupkowatym uśmiechem, też się uśmiechała, jednak nie trwało to długo nim znów pociągnęła mnie za koszulkę i ponownie przywarliśmy do siebie. Podciągnąłem jej koszulkę, która zaraz kompletnie zniknęła z jej ciała, moja zresztą też. Chwile potem zniknął stanik oraz moje szorty i jej spodenki. Schodziłem z pocałunkami coraz niżej, na szyję, piersi i brzuch. Jedna z moich dłoni już weszła pod jej lekko mokre majtki, natomiast druga pieściła jej jędrne piersi. Mój język dotarł po chwili pod uda, szybko pozbyłem się bielizny i zająłem jej gładko ogoloną mokrą cipką. Zataczałem językiem kółka, ssałem i podgryzałem. Nadal liżąc skierowałem swój wzrok na jej twarz. Miała lekko przechyloną głowę, zamglony wzrok i lekko pojękiwała. Postanowiłem się z nią trochę podroczyć, przerwałem pieszczoty i spojrzałem na nią ponownie. Spotkałem jej błagalny wzrok, proszący o więcej. Nie mogłem odmówić, posłałem jej szelmowski uśmiech i wróciłem do pracy. Nie wytrwałem jednak długo, odsunąłem się lekko od niej i usiadłem na kolanach, jej reakcja była natychmiastowa. ...