1. Na obozie - przygoda nastolatkow 2


    Data: 15.03.2026, Kategorie: Geje Autor: Jan Kowalski, Źródło: SexOpowiadania

    ... ich twarde mięśnie i muskając wilgotną, owłosioną szczelinę. – Kurwa, Michał, nie przestawaj! – ryknął Bartek, a jego ręce wplątały się w moje włosy, popychając mnie głębiej. Jego biodra szarpały się w górę, wpychając kutasa aż do gardła, a ja dławiłem się, ale nie odpuszczałem, liżąc i ssąc jak zwierzę. Moja dłoń, śliska od potu, chwyciła mojego fiuta, waląc w rytmie jego pchań. Nagle Bartek szarpnął się mocniej, a jego jądra podciągnęły się. – Dochodzę! – warknął, a ja poczułem, jak jego kutas mieni się w moich ustach. Pierwsza fala jego spermy, gorąca i gęsta, strzeliła mi w gardło, a ja połknąłem, czując, jak smakuje – słono, ostro, jak esencja jego męskości. Kolejne strumienie zalały moje usta, a część spłynęła po brodzie, mieszając się z potem. Bartek ryknął, jego mięśnie napinały się jak stal, a jego owłosione uda drżały. Nie dałem mu odpocząć. Wstałem, chwyciłem mojego kutasa, wciąż twardego jak skała, i walnąłem kilka razy, czując, jak moje jądra napinają się z głodu. – Na czworaka – warknąłem, a Bartek, wciąż dysząc, posłusznie uklęknął na łóżku, wypinając swoje twarde, owłosione pośladki. Rozchyliłem je, widząc jego wilgotną, ciasną dziurę, otoczoną gęstymi, czarnymi włosami, mokrymi od potu. Przyłożyłem główkę mojego fiuta do jego wejścia, ale najpierw zanurzyłem twarz między jego ...
    ... pośladkami, wdychając ostry, zwierzęcy zapach jego dziurki. Mój język musnął jego dziurę, liżąc wilgotną skórę i szorstkie włosy, a Bartek stęknął, jego mięśnie drgały pod moimi dłońmi. – Rusz się, kurwa! – warknął, a ja nie czekałem. Powoli wcisnąłem się w niego, czując, jak jego ciasna dziura obejmuje mojego kutasa. Poruszałem się głęboko, rytmicznie, a moje jądra klapały o jego uda, zostawiając wilgotne ślady. Moje dłonie ściskały jego biodra, wbijając paznokcie w skórę, a pot spływał mi po klatce, mieszając się z jego. Bartek ryczał z każdym pchnięciem, jego kutas, wciąż półtwardy, kołysał się pod nim, a jego owłosione plecy lśniły od wilgoci. Nie wytrzymałem długo. – Dochodzę! – ryknąłem, a moje jądra eksplodowały. Wyciągnąłem się w ostatniej chwili, a moja sperma, gorąca i gęsta, strzelała na jego plecy, zalewając jego owłosienie i spływając po skórze. Kolejne fale tryskały, pokrywając jego pośladki i uda, a ja dyszałem, waląc wciąż kutasa, aż ostatnia kropla spłynęła na podłogę. Padliśmy na łóżko, oblepieni potem, spermą i zapachem seksu. Bartek odwrócił się, a jego oczy błyszczały dzikim ogniem. – Kurwa, Michał… – wysapał. – To było… jak zwierzęta. Zaśmiałem się, czując, jak moje ciało wciąż drży. – I jeszcze nie skończyliśmy – mruknąłem, a jego wargi znów znalazły moje. Komentarze mile widziane 
«1234»