-
W ogniu wody
Data: 21.03.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... koszmar. Na drewnianym podeście ponownie pojawiła się niedoszła gwiazda estrady. Z głośników popłynęła tandetna muzyka, a ludzie powoli rozchodzili się po placu. Krystyna szybko wtopiła się w tłum. Miała nadzieję, że nikt nie zechce z nią rozmawiać i jakoś przetrwa kolejne godziny. W przeciwieństwie do większości zgromadzonych już dawno nie mieszkała w Pomyłce Małej. Spędziła na wsi pierwsze lata swego życia, a potem przyjeżdżała na wakacje aż do wejścia w okres dojrzewania. W Grzeszynie dała się poznać jako małomówna chłopczyca, która nigdy nie zdołała znaleźć sobie paczki przyjaciół. Z krępą budową ciała, kwadratową szczęką i zwyczajnymi, brązowymi włosami sięgającymi do szerokich barków, nie mogła zostać faworytką chłopaków nawet pomimo imponującego biustu, zaś z dziewczynami nigdy nie miała wspólnych tematów. Zresztą odkąd pamiętała, wolała działać niż mówić. Być może dlatego tak blisko serca trzymała wspomnienia rowerowych eskapad z wujkiem Antkiem i pieszych wędrówek z Polą, podczas których nikt nie oczekiwał od niej mądrych odpowiedzi na przydługie monologi o życiu. W tej niewielkiej krainie zawsze dostawała akceptację, bo bliżsi naturze ludzie podskórnie rozumieli, że za wizerunkiem hardej samotniczki kryła się dziewczyna na wskroś wrażliwa. Kiedy więc Pola, już nie tak bliska, jak niegdyś, zaprosiła ją na tydzień do siebie, nie potrafiła odmówić. Wiejska społeczność ciepło przyjęła jej powrót. Krystyna nie mogła opędzić się od gratulacji za zdobyty ...
... niedawno tytuł inżyniera i tylko z rzadka kręciła głową na pytania o chłopa. Wszędzie witano ją jak swoją. Mężczyźni w pamięci mieli wspólne kopanie piłki na tutejszym klepisku, kobiety zaś dalej nie widziały w niej konkurencji. Istotnie, w przeciwieństwie do młodzieży, która opuszczała wioskę, by posmakować Powiązek lub innego wielkiego miasta, ona w ogóle się nie zmieniła. Była tą samą zakompleksioną dziewczyną, co dawniej. Nie zadzierała nosa, nie nosiła drogich ubrań. Ba! Choć powoli przyzwyczajała się do wymaganych w pracy eleganckich spódnic i dopasowanych golfów, wciąż najlepiej czuła się w wymiętej koszuli i luźnych szortach. Pobyt w gościach pozwolił jej zdystansować się od codzienności. Zapomnieć o Krystynie Mak i cieszyć się wizerunkiem Kryśki, jak nazywano ją na wsi. Ponadto nabrała nowych sił, a przede wszystkim odbudowała siostrzaną relację z Polą. Wszystko układało się doskonale, dopóki wakacyjnej sielanki gwałtownie nie przerwała niepozorna rozmowa w przeddzień dożynek. Kuzynka zdradziła wówczas, że rodzina liczy po cichu na pierwszy w historii triumf w turnieju, bo tegoroczne konkurencje wyjątkowo im sprzyjają. Wszystkie oprócz tej przeznaczonej dla Poli. Z tego powodu poprosiła, żeby dawna przyjaciółka zastąpiła ją w jutrzejszych zawodach. – Ty poradzisz sobie dużo lepiej. – Przekonywała urywanym głosem. Kryśka początkowo nie posiadała się ze szczęścia. Naprawdę darzą ją takim zaufaniem? Niestety szybko pobladła, gdy od piegowatej okularnicy z ciałem ...