1. Espresso Doppio.


    Data: 24.03.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    Muzyki nienawidził najbardziej. Usypiające, generyczne dźwięki, które wydobywały się z głośników, sprawiały, że Alek zaczął powoli odpływać do krainy snów. Wizja położenia się na wygodnej, skórzanej kanapie z minuty na minutę wydawała się coraz bardziej atrakcyjna. Co takiego może się stać? Zdrzemnie się tylko na maksymalnie dziesięć minut, po czym natychmiast powróci do swoich obowiązków. Alternatywne utwory odtwarzane w całej galerii musiały być wygenerowane przez sztuczną inteligencję, a już na pewno pochodziły z najtańszego możliwego banku utworów muzycznych.
    
    – Przepraszam pana, ale jesteśmy już kilka minut po zamknięciu. – oznajmiła zakłopotana kelnerka, wyrywając go z pierwszej fazy snu.
    
    Alek otworzył leniwie oczy, następnie łącząc głos, który go przebudził z jasnowłosą kelnerką, poderwał się z kanapy, uderzając z dużą siłą w stolik kawowy. Mebel pod wpływem silnego kopnięcia oderwał się od ziemi i uderzył w stopę młodej dziewczyny. Blondynka wydała z siebie okrzyk bólu. Poza zatrzymaniem lecącego stolika otrzymała też kilka plam z filiżanek, które zawierały jeszcze resztki kawy. Laptop miał mniej szczęścia. Impet uderzenia przyjął wyświetlacz, teraz prezentujący pół tuzina mniejszych i większych pajęczynek. Druga połowa urządzenia przyjęła za to kawę, której nie zdążył jeszcze wypić Aleksander. Przyglądając się temu obrazkowi przez kilka sekund, doszedł do wniosku, że z komputera odzyska co najwyżej dane.
    
    – Bardzo panią przepraszam. – Zaczął wypluwać ...
    ... z siebie słowa. – Za wszystko zapłacę. Po… pomogę to…
    
    – Proszę już wyjść. My się tym zajmiemy. Wychodząc, obejrzał się za siebie. Dziewczyna nie mogła mieć więcej niż 22 lata. Ukradkowe spojrzenia i ciepłe uśmiechy, którymi obdarzała go przez ostatnie kilka godzin, ustąpiły zaciśniętym wargom i zmęczonym oczom, które w jego głowie mówiły — spóźnię się na ostatni autobus.
    
    – Muszę znaleźć sobie nową kawiarnię, która jest otwarta do późna. – Pomyślał. – Jest mi za bardzo wstyd tam przychodzić, a co dopiero ją gdzieś zaprosić.
    
    ***
    
    Zmierzając ku wyjściu z pasażu handlowego, Alek przyglądał się wystrojowi otaczających go sklepów i wysp. Na wielu wystawach nie ściągnięto jeszcze artykułów świątecznych, co tworzyło istny miszmasz rzeczy, które do siebie nie pasowały.
    
    – Zupełnie jak ja do tego czegoś, puszczanego z głośników.
    
    Już nawet dwudziesty siódmy cover najbardziej znanych świątecznych hitów, sprawiał wrażenie milszego dla uszu od aktualnej ścieżki dźwiękowej. A przynajmniej w przypadku tych piosenek, które nie były bezdusznie przerywane w połowie, żeby odtworzyć reklamę Apartu.
    
    Pogrążony w myślach, przez pewien czas zdawał się nie zauważać zbliżającej się z naprzeciwka postaci. Owa osoba również nie zwracała na niego większej uwagi, dopóki, sam nie przyjrzał się kobiecie dokładniej.
    
    – Ania? – zapytał z dozą niepewności. Nie widział jej od tak dawna, że nie był w stanie określić, czy to naprawdę jego była dziewczyna czy są to jednak halucynacje z ...
«1234...13»