-
Uwiedziona Przez Nianie IV: Slubna Goraczka
Data: 24.03.2026, Kategorie: Lesbijki Autor: Iva Lions, Źródło: SexOpowiadania
... który nagle stał się światłem. Dominika nie tylko pokochała mnie, ale i mojego syna. A ja… ja od tamtej pory nie potrafię sobie wyobrazić ani jednego dnia bez jej obecności. Bez tego spojrzenia. Bez tego ciepła. Bez niej.”I dopiero wtedy z całym tym bagażem emocji zaczęłam mówić.- Gdy podjęłaś się opieki nad moim synem, nie sądziłam że odmienisz moje życie. Zrobiłaś to rozkochując mnie sobą na dobre. Dzisiaj nie potrafię wyobrazić dalszego życia bez Ciebie, jesteś moją ostoją, radością mego serca i największą przyjaciółką. Odnalazłam w Tobie miłość i wiarę w lepsze jutro. Ogromnie się cieszę, że połączyło nasze losy moje dziecko, które stało się naszym.Spojrzałam na nią z miłością i pewnością.- Teraz stojąc tu przed Tobą i bliskimi składam przysięgę: Dominiko, chcę spędzić z Tobą resztę mego życia jako Twoja żona i obiecuję Ci być zawsze przy Tobie zawsze w zdrowiu i chorobie, na dobre i na złe, z miłością którą Cię darzę.Gdy skończyłam, w sali panowała cisza. Z oczu płynęły mi łzy ciepłe, łagodne, oczyszczające. Dominika delikatnie ujęła moją dłoń, nim sama zaczęła mówić. Jej głos był miękki, wzruszony, drżał jak moje serce- Aniu, pokochałam Cię od pierwszego wejrzenia, od kiedy stanęłam na Twym progu, w chwili gdy zaczęłyśmy razem budować naszą relację byłam wdzięczna losowi, który postawił nas na swojej drodze.Jej spojrzenie było głębokie, czułe, poruszające do szpiku kości.- Podobnie jak Ty, nie wyobrażam sobie przyszłości bez Ciebie u mego boku. Będąc Twoją żoną, ...
... przysięgam Ci: być przy Tobie, wspierać Cię zawsze w dobrych i złych chwilach z całego serca i rozumu, i sprawiać abyś była jeszcze bardziej szczęśliwa, tak jak Ty mnie uszczęśliwiasz każdego dnia.Nie wytrzymałyśmy. Łzy płynęły już swobodnie po naszych policzkach. Trzymałyśmy się mocno za ręce, a w spojrzeniu było wszystko – miłość, wdzięczność, przyszłośćMistrzyni ceremonii, widząc nasze wzruszenie, nie przeciągała i łagodnie kontynuowała:– Nałóżcie teraz obrączki.Zadrżały nam palce, ale obrączki wsunęły się płynnie, jakby zawsze czekały na ten moment. Mistrzyni znów zabrała głos, tym razem z nutą radości i świętości.– Dominiko, czy bierzesz sobie Annę za żonę?Dominika skinęła głową z pewnością i wypowiedziała z uśmiechem przez łzy:– Tak!– Anno, czy Ty także bierzesz sobie Dominikę za żonę?Spojrzałam jej w oczy, czując, jak całe moje serce krzyczy jedną odpowiedź:– Tak!Mistrzyni rozpromieniła się.– Zatem, drogie panie, ogłaszam Was małżeństwem! Możecie się pocałować!Dominika nie czekała ani sekundy. Pochyliła się i pocałowała mnie z miłością, czułością i tą bezgraniczną pewnością, że oto zaczynamy coś nowego i pięknego oraz naszego.A wokół wybuchły brawa, okrzyki radości, wzruszone szepty i ciche łkania. A my? My byłyśmy tylko dla siebie.Ceremonia zakończyła się, a goście zgromadzili się, by gratulować nowożeńcom. Dominika trzymała mnie za rękę, ściskając ją z czułością, jakby nie chciała mnie już nigdy puścić. I ja też nie chciałam. Miałyśmy teraz siebie wreszcie bez żadnych ...