-
Przygoda na basenie CZ2
Data: 02.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
Odkąd wyjechali z parkingu pod basenem minęło może pięć minut, Marta wykorzystała ten czas na delikatne poprawki makijażu korzystając z lusterka umieszczonego w osłonie przeciwsłonecznej auta. Wojtek starał się skupić na prowadzeniu samochodu,jednak sytuacja w której właśnie się znajdował dość znacząco mu to utrudniała. W jego głowie kłębiły się setki myśli przeplatanych niepohamowaną rządzą by jak najszybciej kontynuować to co zaczęło się kilkanaście minut temu w jacuzzi. -Znasz jakieś fajne miejsce w okolicy? Zapytał przerywając ciszę -Tak, tutaj niedaleko jest taki fajny las nad brzegiem jeziorka, możemy tam pojechać -Dobra, świetny pomysł...słuchaj, sorry,że o to pytam ale...dlaczego to zrobiłaś? No wiesz...Nie znamy się,pierwszy raz widzimy się na oczy a Ty najpierw pozwalasz mi masować swoje plecy, a później... -A co, nie podobało Ci się? Zapytała -Podobało i to bardzo, ja tylko zastanawiam się.. -Dobra jeśli chcesz wiedzieć to Ci powiem. Miesiąc temu dowiedziałam się,że mój mąż mnie zdradza. Ten gnojek robił to od wielu lat. Najpierw byłam załamana,ale zrozumiałam,że to nie ja zawiniłam i że pora zacząć żyć pełnią życia i robić to o czym od dawna marzyłam. -Więc marzyłaś o seksie z nieznajomym w jacuzzi? -W pewnym sensie tak. Chociaż jeśli mamy być szczegółowi to z tego co kojarzę to żadnego seksu jeszcze nie było prawda? -Masz rację, JESZCZE nie było. Odpowiedział dwuznacznie podkreślając to jedno słowo -No właśnie więc moje marzenia ...
... jeszcze się nie spełniły. Odparła -A o czym marzysz? -Nie będę Cię zanudzała moimi opowieściami, poza tym, musisz mieć szansę by samemu wpaść na to jak spełnić moje pragnienia, nie mogę Ci podawać wszystkiego na tacy, nie ma tak łatwo. Odpowiedziała z lekkim uśmiechem. Właśnie dojeżdżali do niewielkiego skrzyżowania, główna droga asfaltowa łączyła się po jednej stronie z niewielką polną drogą. -O tutaj, skręć w prawo! Powiedziała Marta Samochód zjechał z głównej drogi i powoli zaczął przemierzać szutrową wąską dróżkę prowadzącą w kierunku lasu. Po około pięciuset metrach wjechali w gęsty sosnowy las. Droga była dobra i nie stanowiła żadnego problemu dla terenowego samochodu Wojtka. -Znasz to miejsce? Mam nadzieję,że nie zabłądzimy. Zażartował -Spokojnie,ze mną nie zginiesz. Jeszcze kawałek i będziemy na miejscu I faktycznie już po chwili za zakrętem ich oczom ukazała się mała polanka otoczona niskimi zaroślami. Na jednym jej krańcu można było zauważyć trzciny-charakterystyczne dla podmokłych terenów. -O kurde,dawno tu nie byłam,wygląda na to że jeziorko zarosło tymi krzaczorami. Powiedziała lekko rozczarowana Marta. -To nic, i tak jest tu pięknie. Z resztą przed chwilą się kąpaliśmy więc po co nam jezioro. -Masz rację Wojtek zatrzymał samochód na środku polanki i zgasił silnik. -To co, chyba wysiadamy nie? Zapytał, ale nie czekał na odpowiedź i właśnie otwierał drzwi auta Marta zrobiła to samo. Miejsce istotnie było urokliwe. Malutka ...