1. Łazienkowa historyjka


    Data: 17.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... tych przelotnych znajomości i tak by nic nie wyszło, więc się nie angażowała.
    
    W tym jednak przypadku pojawiły się rozterki, nie umiała rozgryźć Roberta, nie miała pewności co robić. Owszem, pierwszy moment, gdy się poznali nie był zbyt udany, ale potem z każdą chwilą spędzanego wspólnie czasu, ów przystojniak zdobywał jej szacunek. Nawiązali ciepłe relacje. Miło się im rozmawiało. Do tego był szalenie atrakcyjny. Brunet, z krótką fryzurą i lekkim, zadbanym zarostem na uroczej twarzy, wyższy od niej o głowę, dobrze zbudowany. Umiał się stosownie ubrać. Okazało się, że jest dobrze wychowany. I zupełnie przestał się zgrywać.
    
    Kiedy po tygodniu walki ze starymi kafelkami, wszedł do salonu do połowy rozebrany, taki umięśniony i pachnący, mimo wielogodzinnego skuwania kafelek i poprosił by zerknęła, bo chyba wpadł mu jakiś okruch do oka, przeszedł ją dreszcz podniecenia, a wymuszone przez sytuację skrócenie dystansu i bliskość, jakiej od jakiegoś czasu nie doświadczała, wywołała między nogami ciepłe i wilgotne doznania. Sprawnie uratowała mu oko, jak przystało na personel medyczny, ale sama doznała wówczas poważnego uszczerbku uczuciowego. Nie mogła przestać myśleć o tym podniecającym, mimo okoliczności, zbliżeniu. Czuła, że i dla niego ten moment nie był obojętny, kiedy sterczącymi z ekscytacji sutkami ocierała się o nagi męski tors, próbując dostrzec intruza w podrażnionym oku. Po udanym zabiegu, podziękował grzecznie i szybciej skończył pracę.
    
    Wieczorem, w jej ...
    ... wyobraźni, Robert pieścił to miejsce, którym ona sama, z nadmiaru napięcia, musiała się zająć. Umiała sobie dogodzić. Gdy naszła ją chęć zaspokojenia, radziła sobie w najprostszy i szybki sposób. Myśląc o obiekcie pożadania, pocierała palcami łechtaczkę, biodra unosiła rytmicznie do góry. Drugą ręką głaskała naprzemiennie spragnione pieszczot piersi. Pod zamkniętymi powiekami przelatywały obrazy Roberta zajmującego się jej otworkiem. Oddech Joanny przyspieszał, wywołując coraz intensywniejsze wdechy i wydechy. Przyjemne odczucia wzbierały na sile, palce galopowały, ciało coraz bardziej reagowało na fantazje i pieszczotę, a gorące fale rozprzestrzeniały się po całym organizmie. Rozłożone kolana podrygiwały, by w końcu wyprostować się i w ułamku sekundy zamknąć w uścisku ud rękę, zastopowaną orgazmem. W tym to zastygnięciu, dusza oderwana od ciała przemierzała czasoprzestrzeń ekstazy. Ten chwilowy cud niepamięci pozwalał jej czasami pozbyć się nadmiaru trudnej energii i powodował krótkotrwałą odskocznię od codziennych trosk i zmartwień, których zarówno w jej życiu zawodowym, jak i osobistym nie brakowało.
    
    Tej nocy dobrze spała, śniąc właśnie o nim, co nad ranem odebrała jako znak. Wzięła Roberta na celownik, ale zapragnęła go upolować w subtelny sposób. Zaczęła się starać o jego uwagę i czuła, że przynosi to efekty. Dała mu klucz, by okazać zaufanie i mógł pracować również pod nieobecność gospodyni. Częstowała go swoimi kulinarnymi szlagierami, biorąc na poważnie powiedzenie: przez ...
«1234...»