1. Zacznijmy od zera


    Data: 20.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... dostrzegła ręcznik. Nawet nie wiedziała czy coś odpowiedziała. Minęła go spuszczając wzrok, zganiła się w myślach za to spojrzenie, za to jak zareagowała, czuła, że jej oddech przyspieszył, ścisnęło ja tuz pod brzuchem. Odgoniła w sobie myśli tłumacząc to wystraszeniem, z nienacka otworzonymi drzwiami. Przeszła jednak a myśl, to było silniejsze „Przystojny jest mój syn, co tamta od niego chciała”
    
    Wszedł do swojego pokoju, przymknął drzwi i zaczął się ubierać, po chwili jakiś antyperspirant, perfumy na podkoszulkę, usiadł na łóżku i założył skarpetki, Typowy facet lekko jakby niedbale, ale z pewnym urokiem poprawił jasne jeansy i pasek. Uśmiechnął się do siebie na to jak zareagowała jego mama, był przystojny wiedział o tym, ale nie miał teraz do tego głowy ostatnimi czasy, a może nawet wyszedł z wprawy w podrywaniu już. Przeczesał włosy na bok palcami i wyszedł zostawiając mokry ręcznik na łóżku.
    
    - To ja jadę mamo...powiedział nachylając się, zakładając buty, wyprostował się sięgnął po jeansową kurtkę podszyta białym ociepleniem.
    
    - Zapnij się, jest chłodno i zadzwoń jak będziesz już na miejscu.
    
    -Dobrze, pa mamo. Odpowiedział chowając klucze od passata do kieszeni. Podeszła za nim do drzwi, zamknęła na górny zamek. Jak porządna matka, uznając nawet to za swój obowiązek weszła do pokoju, zabrała mokry ręcznik, ale mając go w dłoni spojrzała na niego zamyśliła się chwile, ale momentalnie wsunęła go do pralki.
    
    Daniel miał około godziny jazdy do lotniska, wolał ...
    ... wyjechać wcześniej. Zatrzymał się jeszcze w sklepie kupił sobie papierosy, nie palił nałogowo, nie lubił tego. Była to taka jego mała przyjemność, takie bycie złym, buntowniczym od kiedy pamiętał. Taka paczka towarzyszyła mu od czasu szkolnych kiedy zaczynały się ferie. Zapalił dopiero jak podjechał na lotnisko, zerknął na komórkę, miał jeszcze chwile czasu. Oparł się o srebrne kombi i zapalił go, Poczuł się trochę jak kiedyś kiedy to wychodząc z domu zapalał sobie, buntowniczo, tak dla siebie. Zakasłał, nie palił już od dawna. Dopalił może do połowy i zadeptał biorąc od razu gumę do ust.
    
    Samolot wylądował z kilkuminutowym opóźnieniem. Widział jej spojrzenie, trochę takie jakby nie była pewna, ale on ja poznał. Widział ja zanim przeszła odprawę i wyszedł w jej stronę jakby dając jej pewność. Przeszła przez bramkę i z lekka niepewnością szła w jego kierunku. Jedna mniejsza, w drugiej ręce prowadzona trochę większa walizka.
    
    - Cześć ciociu...powiedział odzywając się i dając jej już całkowitą pewność.
    
    - O Boże Daniel, nie poznałam Cię, to znaczy nie byłam pewna...powiedziała trochę zakłopotana. - Kiedy ja cię ostatnio widziałam, siedem osiem lat temu? ...Spojrzała lekko się odchylając do tyłu, jakby chcąc mu się przyjrzeć. - Wydoroślałeś ...dodała.
    
    - Czy ja wiem...odpowiedział z uśmiechem, ale łasy na komplement. - Daj Ciociu pomogę...powiedział sięgając po większa walizkę.
    
    Danuta nie zmieniła się może aż nadto od tego jak ja zapamiętał. Blondynka o krótkich włosach ...
«1...345...»