-
Zacznijmy od zera
Data: 20.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... drzwiach, mając w rękach świeże prześcieradło. - Pamiętam mamo, na spokojnie zdążę. - Tam są kluczyki...wskazała palcem na wieszak w przedpokoju. - Tak rano widziałem się z tatą, auto jest zatankowane, wiem. - Kanapki ci zrobiłam, masz na stole...zachowywała się z typowa dla siebie troska – żebyś tylko przez to bieganie się nie przeziębił i nie rozłożył na święta. - Założyłem termiczna pod bluzę było mi ciepło...podszedł i dał jej całusa, powodując uśmiech na matczynej twarzy. Był wyższy od niej i dając go nachylił się. Daniel poszedł do kuchni, zdjął tylko bluzę i buty wcześniej. Jeden drugi kęs kanapki, były pyszne, zawsze je lubił, nie ma to jak zrobione przez mamę pomyślał. Nie siadał stał przy stole mama pojawiła się z poszewką w przedpokoju, jakby sprawdzając czy wszystko z nią jest dobrze. -Zastanawiam się jak to zrobić, no bo Danka będzie nocować, głupio jej może być spać w dużym pokoju, może położymy ją u Ciebie...powiedziała zerkając pytająco. Wiedział, liczył się z tym. - Dobrze mamo, ja położę się w dużym, nie ma z tym problemu. - To cztery dni, więc nie będzie tak źle...poddziadziała z zadowoleniem na jego zgodę. - Serio mamuś nie masz czym się przejmować...dał jej kolejnego całusa przechodząc obok. - Pójdę się umyć i jadę po ciocię. Miał zamknąć za sobą drzwi, ale stanął w nich jeszcze zerkając w jej stronę, zwracając uwagę, wymuszając spojrzenie. - Pyszne te kanapki...powiedział uśmiechając się. Odwzajemniła uśmiech zadowolona, ...
... spełniona, że może jeszcze zadbać o dorosłego syna i to sprawia jej i jemu przyjemność. Wziął szybki prysznic kucając w wannie, namydlając się i spłukując pod słuchawka trzymaną w dłoni. Zerknął na swoje odbicie w lustrze i pierwszy raz od tych kilku miesięcy odważył się w głowie wypowiedzieć słowa które go podbudowywały. „Jestem młodszy i przystojniejszy, głupia pipa niech żałuje” zaskoczyły go bo zawsze był dla niej dobry, nie krzyczał, odnosił się z szacunkiem. Pierwszy raz tak pomyślał o Justynie. Przetarł włosy ręcznikiem, niezbyt długie, ale zadbane, dobrze przystrzyżone, a spod ciemnych brwi w jego odbicie spoglądały brązowe oczy. Oparł się dłonią o zlew stojąc tak nagi mył zęby, Myśli wróciły gdy jego spojrzenie powędrowało na brzuch, umięśniony, z zarysowanymi dobrze mięśniami sześciopaku. Nachylił się biorąc do ust wody wprost z kranu. Stanął wyprostowany wytarł ręcznikiem usta, i dłoń przesunęła się po klatce, znów zerknął na swoje ciało i się uśmiechnął. Dało mu to pewności siebie, obwiązał ręcznik wokół bioder, łączenie go przytrzymał dłonią i wyszedł z łazienki. - Uważaj...usłyszał niemal krzyknięcie. Mama przechodziła akurat między sypialnia a kuchnia, były po przeciwnych stronach korytarza. - Przepraszam...odpowiedział stając w miejscu niemal się z nią zderzając. Jego nagi tors, to że był niemal nagi, pachnący świeżo po prysznicu zwróciły siła rzeczy jej spojrzenie. Była kobieta i to było bezwarunkowe zachowanie spojrzała na jego klatkę, na brzuch, ...