-
Zacznijmy od zera
Data: 20.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
Zacznijmy od zera Słowo przed prologiem którego nie ma Do napisania opowiadania, powieści, jak można nazwać podobny tekst zmusiło mnie przekonanie, może niespełnienie w tym co czytałem, co kiedyś pisałem, co do ich przebiegu, rozwoju, zakończenia. W żaden sposób nie zamierzam negatywnie krytykować twórców, samemu pewnie nie będąc lepszym a w wielu przypadkach zapewne gorszym od nich. Twórców można według mnie podzielić na podstawowe dwie kategorie. Pierwsi to tacy którzy w swoich tekstach dążą do przelania uniesień erotycznych aby spodobały się większemu gronu, licząc na dobre komentarze krytyki. Drudzy mniej skupiając się na samym przekazie wylewają swoja pomysły aby dać upust swoim fantazjom. Jedni jak i drudzy najczęściej fantazjują, jednak pewnie mniejsza część pisarzy pisze realne zdarzenia. Samemu nie wiem do której grupy się zaliczyć chyba do pierwszej, a po trochu do drugiej, bo kto nie lubi słowa pochwały, kto nie lubi słowa pochlebstwa, kto nie lubi sobie wyobrazić pewnych scen, emocji. O czym będzie, nazwijmy ten tekst opowiadaniem. Będzie czymś co powinno zainteresować kilka osób, kilka osób może nazwać mnie wariatem, kilka osób może zniesmaczyć, a kilka może z naciskiem na słowo „może” uznać go za naprawdę dobry i rozwojowy. Do rzeczy, skupię się w nim na relacji dwojga ludzi, będzie to oparte w realnym świecie. Jeśli ktoś liczy na klimat średniowiecza, smoki, demony, zaklęcia, niewytłumaczalne zjawiska, no to niestety, nie będzie tego w tym ...
... tekście. To nie moje pierwsze podejście na tym portalu, nie pierwsze opowiadanie, ale tym razem chcę podejść do tego profesjonalnie, rzetelnie aby odcinki pojawiały się systematycznie. Jednak czas jest na drugim planie, bardziej zależy mi na jakości. Co do samej formy pisania nie podjąłem jeszcze decyzji, wyjdzie to w trakcie. Życzę miłej lektury. Rozdział 1 Wynajęta mała kawalerka. Nic szczególnego, ale pozwalało im to na spróbowanie tego wszystkiego co można było nazwać dorosłym życiem. Nie byli gówniarzami, Daniel miał 26 lat, a Justyna 25, różnica była niewielka. Poznali się na studiach, oboje w jednej grupie, studiowali logistykę. Parą stali się oficjalną dopiero na drugim roku i tak dotrwali do ich końca. Lubili to, przynajmniej on w tym się odnajdywał. Justyna była za to nastawiona na normalna prace, kierunek jak każdy inny. Błędem może było to, że nawet prace znaleźli w tej samej firmie. Każde z nich zakosztowało czegoś więcej, ale to ona stwierdziła, że nie chce. Musiała sprawdzić jak to jest żyć. To były jej słowa, niestety tym z kim chciała sprawdzić był ich szef. Nie był na wysokim stołku, ale imponował kobietom, współpracownicom, a opinia jego, że miał już dwie żony i starszy od niej o dwadzieścia lat. Wybrała, na Daniela to zbyt pozytywnie nie wpłynęło. Przez jedną decyzje, może swój błąd którego doszukiwał się gdzieś na jakimś etapie swojego postępowania całe życie przewróciło mu się do góry nogami. Justyna zostawia go dla innego, rezygnuje z pracy aby nie oglądać ...