1. W blasku sygnetów V


    Data: 24.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... zmarnuje okazji. W końcu zebrała się na odwagę i odchrząknęła cicho.
    
    – Może... może zagramy w coś, żeby zabić czas? – zapytała z pozorną lekkością, choć jej dłonie ściskały nerwowo torebkę na kolanach. – Na przykład w pytania.
    
    Aleksander rzucił jej szybkie spojrzenie. Uśmiech pojawił się w kąciku jego ust, nonszalancki, niemal rozbawiony, jakby doskonale wiedział, co właśnie zrobiła.
    
    – Pytania, hm? – mruknął, a ton jego głosu zdradzał pewność siebie. – Świetny pomysł. To może trochę rozluźnić atmosferę. Ale skoro to twój pomysł, zaczynaj.
    
    Agata poczuła, jak policzki oblewa rumieniec. Przełknęła ślinę i od razu, bez żadnych przygotowawczych manewrów, wypaliła:
    
    – Powiedz mi szczerze... czy jestem w twoim typie? Gdybyśmy nie byli rodzeństwem… byłbyś mną zainteresowany?
    
    W samochodzie zapadła cisza. Silnik mruczał równomiernie, a na moment wydawało się, że nawet droga przestała szumieć. Agata odważyła się zerknąć na brata – jego twarz była spokojna, ale w oczach tliło się coś, czego nie potrafiła odczytać.
    
    Aleksander uśmiechnął się kątem ust i odbił piłeczkę z zadziwiającą zręcznością:
    
    – A gdybym to ja nie był twoim bratem… ty byłabyś mną zainteresowana?
    
    Agata zamarła. Słowa ugrzęzły jej w gardle, a serce waliło tak, że aż czuła je w skroniach. Chciała odpowiedzieć, ale zamiast tego wymusiła nerwowy uśmiech.
    
    – Nie tak działa ta gra… – rzuciła półgłosem, ale Aleks tylko wzruszył ramionami i pozwolił jej brnąć dalej.
    
    Z każdym kolejnym ...
    ... pytaniem robiła się coraz śmielsza, a jednocześnie coraz bardziej zakłopotana.
    
    – Czy uważasz mnie za atrakcyjną? – padło w końcu, szybciej, niż zamierzała.
    
    – Nie jestem ślepy, Agata – odpowiedział spokojnie, nie odrywając wzroku od drogi.
    
    – Czy podoba ci się, jak się dziś ubrałam? – naciskała, czując, że serce zaraz wyskoczy jej z piersi.
    
    – Wyglądasz tak, że każdy by się obejrzał. Ale to jeszcze nic nie znaczy – padło kolejne, dwuznaczne zdanie.
    
    Agata czuła się, jakby balansowała na cienkiej linie. Każda jego odpowiedź rozbudzała nadzieję, ale jednocześnie odbierała grunt spod nóg. Czuła, że jeśli teraz nie powie tego wprost, nigdy się nie odważy.
    
    – Aleks… – jej głos zadrżał, lecz zmusiła się, by patrzeć na niego. – Ja… ja nie mogę już tego w sobie trzymać. Ostatnio zrozumiałam, że jestem w tobie zakochana.
    
    Cisza. Jedyna odpowiedź to rytm kierunkowskazu, który w pewnej chwili odmierzał czas jak metronom.
    
    Aleksander westchnął cicho i dopiero po chwili odpowiedział, tonem jakby z połową powagi, a z połową żartu:
    
    – Agata, brat z siostrą… to się tak nie godzi.
    
    – Kazirodztwo jest zakazane, bo mogą się z tego urodzić dzieci – wyrzuciła z siebie szybko, jakby bała się, że zabraknie jej odwagi. – Ale ja mogę brać pigułki. Nie musimy się bać.
    
    Aleks nie zareagował od razu. Jego dłonie mocniej zacisnęły się na kierownicy, spojrzenie skupił na drodze przed sobą. Milczał tak długo, że Agata zaczęła żałować swoich słów, miała ochotę zniknąć, rozpłynąć się w ...
«12...567...11»