1. Kupilem od kumpla jego matke


    Data: 08.05.2026, Kategorie: Mamuśki Autor: Andrzej Nowak, Źródło: SexOpowiadania

    ... wszystko. Nie miała nic do stracenia.Położyłem dłoń na jej biodrach i przesunąłem w dół, po udzie. Poczułem zimną, lekko wilgotną skórę, bardzo cienką, pokrywającą napięte mięśnie. Jej ciało było twarde. Teraz obie moje dłonie wędrowały w górę, do jej pośladków. Jasiek śledził moje ruchy z zapartym tchem. Chyba też mu stanęła pała na widok jak macana jest jego naga matka. Zosia miała mały tyłeczek, twardy, okrągły. Ręce przesuwały się w górę po wygięciu jej pleców. Potem opadły znowu na jej biodra i dotknęły brzucha. Był miękki, ale niezbyt wystający; widać było, że ćwiczy intensywnie. Skóra podobnie cienka, z niewielkimi rozstępami, widocznymi z bliska ale cieplejsza niż na udach.Cierpliwie poddawała się dotykowi moich dłoni, patrząc ulegle w oczy. Wreszcie przyszła kolej na jej piersi. Dotknąłem ich. Zgodnie z oczekiwaniami były to miękkie piersi kobiety, która rodziła i karmiła. Nie były jednak sflaczałe, trzymały kształt, były idealne: nie za duże nie za małe. Obwódki wokół sutków nieduże. Wsadziła mi sutek w usta. Zacząłem ssać a Zosia przymknęła oczy i jęknęła. — Jesteś bardzo przekonywująca Zosiu. — oświadczyłem wprost — Umowa stoi. Biorę cię, będziesz moją niewolnicą.Zosia uśmiechnęła się i pocałowała mnie w usta. Całowała z językiem, długo. — Mój Pan będzie ze mnie zadowolony — powiedziała kokieteryjnie —mam się ubrać, czy pozostać naga ? — Nie ubieraj się. Zostań jak jesteś.Zosia, ewidentnie zadowolona z rozwoju wypadków swobodnie opadła na fotel i znowu założyła ...
    ... nogę na nogę i kiwała stopą.Jasiek też odetchnął z ulgą, wyciągnął z teczki jakiś papier — na wszelki wypadek przygotowałem umowę. Jest prosta.Przeczytałem, podpisałem. Jasiek i Zosia też. Wysłałem niewolnicę, która nam usługiwała po obrożę dla oznakowania Zosi. Wróciła migiem i przyniosła obróżkę ze stali chirurgicznej, z GPS-em i kółkiem do którego można będzie przypinać smycz. Poszedłem po laptop, zrobiłem przelew. I już. Zosia była moją niewolnicą. Trzeba będzie ją jeszcze zarejestrować, może jakoś nazwać, ale co do zasady była moją własnością. — Wypijmy za udaną transakcję ! — Skinąłem na niewolnicę, która podała nam wino, wzniosłem toast.Niewolnica po chwili wróciła z pudełkiem i stanęła przed Zosią, która spojrzała na mnie zdziwiona— Kolczyki, pierścionki, naszyjnik, bransoletka, zegarek— niewolnica obojętnie wyliczała —zdejmuj i do pudełka. Mój Pan ci odda jak będziesz wolna. Niewolnica nie ma nic własnego.Zosia kiwnęła głową i niechętnie zaczęła się pozbywać biżuterii. Teraz rzeczywiście poczuła się naga. Następnie ja zapiąłem jej na szyi obrożę i zakodowałem. Zamek zatrzasnął się. Tylko ja teraz wiem jak ją zdjąć.— Portfel, telefon — rozkazałem.Zosia posłusznie pozbywała się wszystkiego, co towarzyszyło jej w dotychczasowym życiu. Stara Zosia umarła, narodziła się nowa – Zosia dziwka, Zosia niewolnica.— Zosiu — zajmij się naszym gościem — wskazałem osłupiałego Jaśka.Zosia skinęła głową — jak rozkażesz Panie.Naga, w samej obroży, usiadła swojemu synowi okrakiem na ...
«1...345...»