-
Dresscode
Data: 19.05.2026, Kategorie: Trans Autor: K0oma, Źródło: SexOpowiadania
Informacje wstępneHej tutaj K0oma! Poniższe opowiadanie to pierwsza część, konieczny wstęp do fabuły. Nie ma tutaj dwuzdaniowych scen sexu oraz prostej fabuły. Skupiam się bardziej na przymuszonej feminizacji i procesach jakie są z tym związane. Tak więc jeśli szukasz czegoś "na szybko" gdzie co zdanie jest tylko stosunek to możesz się zawieść moim dziełem.– Cholerna winda! Jakby nie mogła jeździć szybciej! – cedził przez zęby chłopak, przestępując z nogi na nogę. Nie dość, że nie było go w pracy przez trzy tygodnie, to jeszcze spóźniał się w dniu powrotu. Filip nie chciał stracić tej posady, ponieważ wiele jej zawdzięczał. Jego historia zaczęła się od praktyk – jeszcze jako uczeń technikum ekonomicznego zdobywał tutaj swoje pierwsze doświadczenie. Gdy już został wdrożony w struktury firmy, od razu otrzymał ofertę zatrudnienia. Dodatkowo udało mu się wynegocjować z prezesem firmy bezpłatny urlop na czas sesji oraz obrony licencjatu. Czy mogło być lepiej?Drzwi windy otworzyły się, a absolwent uczelni ekonomicznej szybkim krokiem ruszył w kierunku gabinetu szefowej. Pomimo pośpiechu zauważył, że w biurach nikogo nie było. Monitory były czarne, nie dzwoniły telefony, a w powietrzu nie latały sterty papierów.– Proszę – usłyszał w odpowiedzi na swoje pukanie do matowych, szklanych drzwi.Ku jego lekkim zdziwieniu w środku czekała nie tylko pani prezes, ale także druga kobieta, która na dodatek siedziała na jej miejscu.– Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie.– Nic nie szkodzi – ...
... skomentowała z uśmiechem stojąca kobieta.To był chyba pierwszy raz, kiedy widział prezes w swobodnym stroju – obcisłe dżinsy sięgające powyżej kostki, niewyprasowana, luźna koszula. Nawet oprawki okularów były inne – mniej oficjalne. Przeciwieństwem jej urlopowej aury była nieznajoma siedząca za biurkiem.– Usiądź, proszę, i się nie stresuj – przyjaźnie zaproponowała szefowa. – Drogi Filipie, podczas twojej nieobecności, związanej z finalizacją licencjatu, w firmie zaszły zmiany. Zostaliśmy wykupieni przez Tomorrow Investment Bank, a jego przedstawicielem jest pani Kamila Mądzielewska.Chłopak tym razem mocniej przyjrzał się kobiecie. Na początku jej obecność wydawała mu się nieistotna, ale teraz jego wzrok skupił się tylko na niej. Blond włosy z różowym połyskiem były mocno, wręcz brutalnie zaciągnięte w upięcie z tyłu głowy. Lekko koścista twarz dobrze współgrała z chudą szyją, która wyłaniała się spod torsu. Marynarka wydawała się za mała, ale taki był jej krój – nie można jej było zapiąć, a rękawy kończyły się między nadgarstkami a łokciami. Rozpięty górny guzik koszuli odsłaniał srebrny łańcuszek, który błyszczał wyjątkowo mocno, harmonizując z bladą cerą.– Tak jak wspomniała Joasia, TIB wykupił waszą firmę wraz z zasobami i klientami.– Czy to oznacza… – wtrącił się.– Nie, nie zostajesz zwolniony… w pewnym sensie. Widzisz, dajemy ci propozycję: odprawa w wysokości półrocznego wynagrodzenia albo zostanie pracownikiem TIB. Joasia uznała, że jesteś godnym uwagi pracownikiem i ...