-
Dresscode
Data: 19.05.2026, Kategorie: Trans Autor: K0oma, Źródło: SexOpowiadania
... faktycznie masz wysokie referencje – doświadczenie w bankowości, brak L4 i tak dalej.– Mhm – mruknął, zaskoczony sytuacją. – Czyli to jakby renegocjacja umowy o pracę?– Nie. Ja jestem tylko szefową wydziału w mieście. Tomorrow Investment Bank to olbrzymia korporacja o zasięgu globalnym. Kiedy przejmujemy coś dużego, nikt nie czuje różnicy. W przypadku lokalnych, małych banków jak wasz… po prostu wchłaniamy ich zasoby. Dlatego też musisz stać się naszym pracownikiem – na naszej umowie.– Ale… – zaczęła Joanna głośniej – warunki są korzystne, no i nie trafisz do nas jako żółtodziób.– Dobra – popatrzył chwilę na obie kobiety. – Jestem zainteresowany.Kamila otworzyła cienką, białą teczkę, która przez cały czas leżała na biurku.– Stanowisko, które proponujemy, to asystent ds. firm. Na co dzień nie będziesz siedział w okienku czy tylko przesyłał maile. W skrócie – do twoich obowiązków będzie należało opiekowanie się firmami, które już mają u nas konta, oraz zachęcanie nowych. Oczywiście od różnych transakcji otrzymujesz procent.– Skoro dostaję procent, to pewnie płaca jest mała.– W TIB nagradza się za pracę. Jako pracownik obsługujący firmy masz do czynienia z dużymi kwotami, więc za procentami kryją się duże liczby.– Czyli typowe korpo – nadgodziny, żeby było mnie stać na życie.– Oczywiście wkład w pracę jest istotny, ale w tym wypadku mogę zaoferować ci służbowy samochód oraz mieszkanie.– Mieszkanie?!– Tak, z tego, co pamiętam – salon połączony z kuchnią i sypialnia.W oczach ...
... Filipa pojawiły się iskierki. Kolejny strzał w dziesiątkę! Oczami wyobraźni widział twarze wszystkich kolegów i wrogów, gdy zobaczą go na takim stanowisku. Natłok myśli na chwilę odłączył go od rozmowy. Parapetówka? Heh, zaprosiłbym tych nieudaczników! No i oczywiście jakieś zdjęcia na socjale! Najlepiej z delegacji!– Wow… no to chyba nie mam nad czym się zastanawiać.– Bardzo mnie to cieszy.Mądzielewska ponownie zajrzała do białej, prostej teczki, wyciągając umowę – kilka kartek spiętych zszywką, a w środku prawnicza paplanina, jakieś RODO itp.– Jest tylko jedna… dosyć kluczowa kwestia. Widzisz, w naszej firmie mamy specyficzny dress code.– Och… to naturalne. Obiecuję, że będę ubrany odpowiednio do stanowiska, a wraz z kolejnymi wypłatami będzie tylko lepiej.– W moim wydziale pracują same kobiety.– To znaczy? Sądzicie, że będę odstawał?– Nie, Joasia uznała, że w przeciwieństwie do innych mężczyzn twoja fizyczność nie stoi na przeszkodzie, by móc cię zatrudnić.Była już szefowa słusznie uderzyła w jego budowę ciała. Rodzina od strony matki była pochodzenia tatarskiego i chociaż kultura, wierzenia i przynależność już dawno umarły, geny nadal pozostały. Filip miał zaledwie 166 cm wzrostu i ważył 47 kg, co czyniło go nawet niższym od niektórych koleżanek w klasie, a później na roku. Życie jako tak drobny mężczyzna nie było najłatwiejsze. Najgorsze i tak były jego oczy, które miały w sobie coś orientalnego – wystarczająco, by wyolbrzymiać to do wyzwisk typu „Chińczyk”.– Chwila, chwila… ...