1. Dresscode


    Data: 19.05.2026, Kategorie: Trans Autor: K0oma, Źródło: SexOpowiadania

    ... Czas wychodzić. Filip zgarnął z blatu klucze od samochodu i telefon. Chwila konsternacji – nie miał gdzie ich schować. Brak kieszeni, brak torebki. Problem, na który nie miał już czasu.***Parking dla pracowników był oddzielony szlabanem. Chociaż stały tam luksusowe samochody, na Filipie nie zrobiło to większego wrażenia. Jego skromność została zaspokojona przez auto, które dostał. Przed wysiadaniem musiał na nowo założyć szpilki – prowadzenie w nich samochodu było zwyczajnie niemożliwe. Nowe miejsce pracy wysokością przypominało budynek, w którym zamieszkał. Może był trochę bardziej oszklony. Wejścia były dwa – jedno prowadziło do holu z windami, skąd można było dostać się na wyższe piętra, których bank nie zajmował. Drugie było przeznaczone dla klientów i pracowników banku. Po wejściu uderzyło go kilka rzeczy. Pierwsza – specyficzny klimat wnętrza. Temperatura, wentylacja, wilgotność – wszystko było idealnie wyważone. Powietrze wydawało się niemal luksusowe, jakby ktoś celowo stworzył tu atmosferę dla „lepszych” ludzi. Druga – cisza. Mimo że stanowiska obsługi klienta były półotwarte, drewniane parawany zapewniały wystarczającą intymność, jednocześnie eliminując konieczność montowania drzwi i zamkniętych pomieszczeń. Nawet dywan wydawał się niezwykły – mimo szpilek i braku finezji w poruszaniu się Filip stawiał kroki niemal bezszelestnie. Przechodząc obok pierwszych stanowisk, został zatrzymany przez młodą pracownicę. Była jego wzrostu, ubrana w klasyczny szary uniform ...
    ... bankowy, z plakietką przypiętą do marynarki.– Dzień dobry. Jak mogę pomóc?– Dzień… – odchrząknął, by poprawić ton głosu na bardziej kobiecy. – Dzień dobry. Dziś zaczynam tutaj pracę.– Rozumiem. W takim razie zapraszam za mną do kierownika.Podążając za pracownicą, Filip próbował rozejrzeć się po wnętrzu, by lepiej zorientować się, co gdzie jest. Nie było mu to dane – chwilę później stanął już w drzwiach gabinetu Kamili.– Dzień dob…– Boże! – przerwała mu kobieta, ściągając okulary. – Jak ty wyglądasz?!– To są ubrania od pani.– No właśnie i widzę swój błąd.Wstała, podeszła bliżej i zaczęła go oglądać, dotykając ramion i rękawów.– Nie masz lustra w domu? Wyglądasz jak… jakaś stara bibliotekarka.– Ale to te ubrania z kartonu – powtórzył z uporem.– Wiem – zamyśliła się. – Brałam coś starszego, ale nie wiedziałam, że będzie to na tobie tak… wisieć. – Przez chwilę szukała odpowiedniego słowa. – Musisz sobie ogarnąć jakieś ubrania.– Co? Ale… że ja? Jak?– W sklepie?– No tak, ale… na dziale kobiecym? Nie dość, że średnio się znam, to jeszcze wezmą mnie za jakiegoś zboczeńca czy geja.– Ehhh… Gdybym wiedziała, że będą z tobą takie problemy, to bym się w to nie bawiła – westchnęła. – Dziś wieczorem coś ci ogarnę. Tymczasem piętro wyżej, biuro 004, jest twoje. W teczce znajdziesz kilka dokumentów do podpisania, identyfikator i hasła. Żebyś się nie nudził, jest też lista z numerami telefonów – przedzwoń i poinformuj ich, że jesteś ich nowym opiekunem.– Dobrze.– A teraz już idź.Po skończonej pracy ...
«12...678...12»