-
Igraszki z uciekinierką (Punkt widzenia Marty)
Data: 30.05.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... co chcesz, tylko się uspokój. -Zamknij się! -Nie chce mieć żadnych kłopotów i wiem, że ty też ich nie chcesz. -Powiedziałam, zamknij mordę, i rób, co mówię!! -Dobrze. -Wejdziesz do tego sklepu, weźmiesz mi paczkę fajek, a teraz złap mnie za rękę i udawaj, że jesteśmy zakochani po uszy. Nie próbuj żadnych sztuczek. Złapaliśmy się za ręce i ruszyliśmy w stronę sklepu. Dawno nie szłam z nikim za rękę, więc można powiedzieć, że, było to dla mnie nowe doświadczenie. Cała drżałam, moje ciało ogarniały jakieś dziwne dreszcze. Kiedy spojrzał w moje oczy, czułam, że rozbiera mnie wzrokiem. Czułam to ciepło, które bije od niego, a ja idiotka cały czas groziłam mu, że go zabije. W jego obecności czułam się podniecona, czułam się kobietą i czułam, że jest coś w powietrzu. Jego dłoń była spocona, pewnie dlatego, że się stresował utratą życia. Nie dotarło do mnie, że byliśmy już pod sklepem, a ja nadal trzymałam go za rękę. Zrobiło mi się tak bardzo wstyd, że puściłam od razu. -Chcesz coś oprócz tych fajek? -Możesz wziąć coś do jedzenia i rusz kurwa dupsko -A jakie palisz? -Obojętne... Rusz się kurwa! -Spokojnie cukiereczku. -Dowcipny kurwa jesteś. -I to ci się we mnie podoba! Nawet nie wiem kiedy, ale pocałował mnie w policzek i uciekł do sklepu w mgnieniu oka. On chyba czuł, że w głębi serca nie mam zamiaru go skrzywdzić. Tylko jak on to rozczytał? Mówi się, że oczy zawsze mówią prawdę, jednak nie sądzę, żeby wyczytał to ...
... z moich oczu, mimo to, że często w nie patrzył. Chodziłam pod tym sklepem od lewej do prawej, zastanawiając się co robić dalej. Pomyślałam, że musimy w końcu zagrać w otwarte karty. Koleś się mnie nie bał i nie bał się tego, że grożę mu, że go zadźgam scyzorykiem. To jednak był facet, prawdziwy facet, który jest twardy i nie boi się niczego. Minęło kilkanaście minut, a ja się w nim zauroczyłam. On jeszcze był w sklepie a ja, nie panowałam nad sobą, masowałam sobie cipkę przez spodnie, bo czułam w niej wilgoć i ciepło. Jednak gdy tylko wyszedł, znów przyjęłam rolę psychopatki. -Co... Co to kurwa było?! -Nie mów, że nie czujesz tego napięcia między nami. -Może i coś czuje, ale i tak nie miałeś prawa. -Może zacznijmy od początku co ? -Dawaj fajki i spierdalaj! Wyciągnęłam papierosa z paczki i włożyłam go do ust. Pierwszy dymek po tylu latach, uczucie nie do opisania. Moje legginsy już były takie mokre, a serce waliło jak dzwon. Paliłam tego papierosa buch za buchem, bardzo chciało mi się palić. Facet był na mnie zapatrzony jak w obrazek. Myślałam, że zaraz zadzwoni na policję, ale w ostatniej chwili zobaczyłam jego wybrzuszenie w spodniach. Widziałam, że mu stanął kutas i to nie byle jaki, bo duży i pewnie żylasty. Naprawdę chciałabym mieć go w sobie, ale miałam też wrażenie, że to jakiś żart. Nie da się ukryć, chłopak był zabawny. Mimo to ja głupia jeszcze trochę trzymałam na swoim. -Co tu jeszcze robisz? Powiedziałam, ...