1. Starszych Pań Seksualne Przygody ( SPSP ) Krystyna - biwak


    Data: 01.06.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... zrezygnowała z życia seksualnego. Nie była typem latawicy, nie „swędziała ją pizda”, jak to mówiono na wsi. Udało się jej jakoś stłumić ten popęd, choć nieraz ją korciło. Nie była typem kobiety, która szukałaby przygód, a jej wychowanie i nauki kościoła podtrzymywały ją w tym postanowieniu. Powiedzmy sobie szczerze, w takim kołowrocie pracy padała czasami na twarz zmęczona. Dlatego, gdy córka zadzwoniła z informacją, że znajoma jej znajomej pyta, czy mogłaby przyjąć na tydzień trzech nastoletnich chłopaków z namiotem, Krystyna zgodziła się bez wahania. Miał to być ostatni tydzień sierpnia, a chłopcy w wieku 17-18 lat mieli być pasjonatami górskich wycieczek.
    
    – Słuchaj mamo, to spokojna młodzież, żadni narkomani, jeden 18 lat, dwóch po 17 lat. Rok temu byli w Karkonoszach, teraz chcą zdobywać szczyty naszych Beskidów. Rozstawią namiot przy stawie, mama im tylko da dostęp do studni i ewentualnie wyznaczy miejsce na ognisko. Ta moja znajoma mówiła, że oni o 6 rano wychodzą na szlak i wracają koło 13-14. Naprawdę nie ma się czego obawiać – usłyszała Krystyna od swej córki przez telefon.
    
    Kobieta ucieszyła się. Wreszcie przez tydzień nie miała być sama. Syn, zajęty pracą w warsztacie, spędzał weekend z rodziną, a córka wybierała się na wakacje do Bułgarii.
    
    – Dobrze, córuś, niech przyjadą, upiekę im ciasto – odpowiedziała Krystyna, zgadzając się na przyjęcie gości.
    
    Pogadały jeszcze chwile co tam słychać i już teraz Krystyna powzięła decyzję by zacząć sprzątać dom. ...
    ... Pomimo faktu, że goście mieli się pojawić za tydzień postanowiła już teraz doprowadzić dom i obejście do porządku. Tydzień minął szybko. Pomimo próśb by Władek pojawił się i naprawił drobne uszkodzenia, to on tłumaczył się brakiem czasu. Krystyna zrozumiała, że to jego żona blokuje jego pomoc. W dniu przyjazdu odebrała telefon. Obcy męski głos zapytał, czy rozmawia z panią Krystyną.
    
    – Tak, przy telefonie – odpowiedziała.
    
    – Krzysztof Pieńkowski, dostałem ten numer od pani córki. Chciałem poinformować, że będziemy po południu, około siedemnastej, bo tak autobus przyjeżdża – usłyszała w słuchawce.
    
    – Pan na tydzień z kolegami, pod namiot? – zapytała, chcąc się upewnić, że rozmawia z właściwą osobą.
    
    – Tak – usłyszała w odpowiedzi.
    
    Wszystko stało się jasne. Krystyna kończyła pieczenie szarlotki dla gości. Była niedziela i jedyny autobus o tej porze był we wsi około 17:25. Po szybkim prysznicu i założeniu odświętnej sukienki, czuła się dziwnie zestresowana wizytą nieznajomych. Tłumacząc sobie, że to tylko zwykli nastolatkowie, stała przed lustrem, dobierając buty i torebkę. Chciała przywitać swoich gości na przystanku, co wydawało się jej właściwe. Jej wewnętrze ego mówiło, że tak należy. Oprócz ciasta czekała na nich waza rosołu z kury oraz jej popisowe danie z królika, którego dzień wcześniej ubiła. Miała teraz dla kogo pokazać swoje kulinarne umiejętności. Zarówno dzieci, jak i wnuki zawsze chwaliły jej kuchnię. Z dużym wyprzedzeniem dotarła na przystanek PKS. Gdy z ...
«1234...13»