-
Monika...nowe pragnienia
Data: 28.06.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... Andrzej nagle wyszedł z niej. Pomyślała, że chciał zmienić pozycję, ale Andrzej miał inny plan. Znał doskonale żonę, wiedział, że zaraz dojdzie i chciał wykorzystać tą chwilę do zrealizowania swojej fantazji, którą tak lubił i na którą przez ostatnie lata mógł sobie pozwolić tylko z innymi kobietami. Andrzej pragnął seksu analnego. Wiedział, że normalnie Monika na pewno się nie zgodzi. Próbowali kilka razy wiele lat temu, ale nigdy nie przypadło jej to do gustu. Owszem, dawało jej to inny rodzaj satysfakcji, ale sam anal wydawał się jej nieodpowiedni. W końcu była przykładną żoną i matką. Andrzej splunął obficie między pośladki żony. Roztarł główką penisa ślinę i przyłożył do wejścia. Przestań! Przecież wiesz, że tego nie lubię. Rządza Andrzeja była jednak nie do zatrzymania. Zaczął powoli, ale zdecydowanie wchodzić w Monikę. Ale ciasno, pomyślał. Monika poczuła ból. Wchodził zbyt szybko, bez wcześniejszego dostosowania. Krzyknęła głośno. Przestań! Przecież wiesz, że nie lubię! Andrzej jednak wydawał się głuchy na protesty żony. Rozszerzył pośladki żeby cieszyć się widokiem znikającego penisa. Kiedy włożył całego, wycofał się szybko tylko po to, by zacząć rytmicznie posuwać ciasną dziurkę Moniki. Monika krzyczała. Ból pomieszany z coraz większą przyjemnością spowodowały, że nie mogła się dłużej kontrolować. Uniosła delikatnie pośladki, mając nadzieję, że jej odbyt szybciej przywyknie do coraz szybszych ruchów. Wiedziała, że będąc w tej pozycji już go nie ...
... powstrzyma. Andrzej był w ekstazie. W końcu mógł penetrować ciasny otwór swojej żony. Był bliski finału. Mamo, wszystko w porządku? Andrzej z Moniką zastygli bez ruchu. To był głos Rafała. Monika podniosła się gwałtownie, Andrzej wyszedł w niej, na jego twarzy malowało się nie mniejsze zaskoczenie niż na twarzy Moniki. Po kilkunastosekundowym milczeniu, Monika trochę uspokoiła oddech. Zawołała przez zamknięte drzwi. Tak Rafał, wszystko w porządku. Coś się stało, dlaczego nie spisz? Odprowadzałem Marcina do drzwi i usłyszeliśmy krzyk z waszej sypialni. Wszystko ok? Monika z piorunami w oczach spojrzała na Andrzeja. Biedak wiedział, że tej nocy może już zapomnieć o dalszym seksie. Tak Rafał, wracałam z ubikacji i uderzyłam się stopą o łóżko. Idź spać. Dobranoc. Dobranoc mamo. Monika zwróciła się teraz do Andrzeja. Co do cholery jest z tobą nie tak?! Najpierw mnie okłamujesz, że sprawdziłeś czy Rafał śpi, a później zaczynasz mnie bez mojej zgody posuwać w dupę! Co ty sobie wyobrażasz? Skąd bierzesz takie pomysły? Od swoich kurewek? Monika rzadko używała takiego słownictwa. Teraz jednak była tak wściekła, że nie mogła się kontrolować. Jakich kurewek? O czym ty mówisz? Monika doskonale wiedziała, że Andrzej zdradził ja przynajmniej kilkukrotnie. Za każdym razem ją to bolało, ale z miłości do Andrzeja i w trosce o rodzinę nigdy mu tego nie powiedziała. Teraz jednak miara się przelała. Przestań kłamać, doskonale wiem co robisz podczas ...