-
Sponsor 21
Data: 28.06.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... ważniejsza ode mnie. — Przyjmij te samochód. Umówmy się, że to ostatni prezent i od tej pory będziemy się spotykać tylko tutaj. żadnych dodatkowych atrakcji. Masz moje słowo. — Problem w tym, że już po Wrocławiu to deklarowałeś, a potem i tak zaciągnąłeś mnie na to cholerne wesele. — Zaprosiłem cię, a ty się zgodziłaś. — Serio? - zapytałam, nie wierząc w to, co docierało do moich uszu. — Przecież oboje wiemy, że nie dopuszczałeś do siebie innej możliwości. Tak jak w przypadku tego samochodu. — Może masz racje. Faktycznie z tym weselem trochę cię przymusiłem. Przepraszam Dominika. No to już był hit.Sponsor, który przeprasza. W życiu bym się tego nie spodziewała. — Weź ten samochód. Nie bądź taka - szepnal mi żartobliwie do ucha. — Nie - odfuknęlam nieco teatralnie, patrząc mu w oczy. Doskonale wiedział, że się z nim droczę. Po chwili wszystko było jasne. Zgodziłam się przyjąć samochód. Przekazał mi dokumenty i wyjaśnił, że formalnie pojazd należy do jego kancelarii. Dostałam dodatkowo kartę paliwową i namiar na ASO, gdyby coś się stało. — Jeszcze raz dziękuje. — A ja jeszcze raz przepraszam - odpowiedzial po czym spuścił głowę w dół. Wyglądał jak zbity pies, ale jeśli liczył, że powiem, iż nie ma za co i że to była też moja wina, to się grubo pomylił. Doskonale wiedział, że było inaczej i nie zamierzałam dla jego ...
... lepszego samopoczucia zakłamywać rzeczywistości. Pocałował mnie. Delikatnie i czule, z wyczuciem i delikatnością. Nigdy nie był zbyt brutalny, ale przyzwyczaił mnie do nieco ostrzejszego traktowania. Nie uprawialiśmy waniliowego seksu ani specjalnie hardcorowego. Zawsze było to coś pomiędzy, co satysfakcjonowało i mnie i jego. Skąd nagle pomysł na taką delikatność? Bał się, że po tym, co się stało, będę miała uraz? To było jedyne rozsądne wytłumaczenie. — Wybacz, ale dziś nie mam ochoty na seks. Wiem, że dostałam kasę za miesiąc z góry, ale.. — Daj spokój. Nie ma sprawy. Nie mówmy o pieniądzach. Siedzieliśmy, patrząc na siebie niepewnie. Chciał mi jeszcze coś powiedzieć, ale ewidentnie się bał. A może chciał zakończyć układ, a ten samochód tak naprawdę był na pożegnanie? — Wiem, że to może być teraz dla ciebie trudne - zaczął wymownie spoglądając na łóżko. — Po prostu dziś nie chce. Umówimy się za kilka dni. Pokiwał głową, dając znak, że rozumie. — Gdybyś po tym, co się stało, bała się mężczyzn, albo miała jakiś uraz do mnie, to... — To co? - zapytałam z lekką obawą o to, co usłyszę. Znałam ten ton. Wiedziałam, że coś szykuje. Zachowywał się tak za każdym razem, kiedy chciał mnie na coś namówić, albo urobić. — Nie będę miał nic przeciwko, jeśli przyjdziesz na spotkanie z jakąś koleżanką. Zatkało mnie totalnie.