1. Dziewczyna z warzywniaka


    Data: 02.07.2026, Kategorie: Nastolatki Autor: OsobaX, Źródło: SexOpowiadania

    Co jakiś czas, moja mama wysyłała mnie do pobliskiego warzywniaka po zakupy. Były wakacje, więc częściej robiłem tutaj zakupy. Na początku lipca, robiąc zakupy na obiady na kilka dni, zauważyłem, że za ladą stoi smukła długowłosa dziewczyna. Nigdy jej wcześniej nie widziałem, więc przyglądnąłem się jej dokładnie, bo dziewczyna była naprawdę ładna. Kilka dni później, znowu trafiłem na nią, było gorąco, miała na obie krótkie spodenki i bawełnianą koszulkę z krótkim rękawem. Naprawdę była ładna, co prawda biust miała średni, ale wyglądała sympatycznie. Postanowiłem zagadać coś więcej oprócz — „Poproszę dwa kilo ziemniaków”. Wyciągnąłem karteczkę przygotowaną dla mnie przez mamę i zerkając raz na kartkę raz na dziewczynę, zacząłem zakupy.— Poproszę dwa kilo jabłek, tych większych, zielonych i kilogram moreli.— Smakują jabłka? Już chyba trzeci raz te same kupujesz — odparła, pakując jabłka do foliowej siatki.— Aaaa tak, bardzo smakują — odpowiedziałem zaskoczony jej komentarzem.— Coś jeszcze podać? — dopytała. — Jarzynka na rosół jak ostatnio? Świeżutka.— Ale naumiana, pamiętliwa i spostrzegawcza — pomyślałem — zaraz zrobię ci psikusa.— Tak, poproszę i jeszcze dodatkowo dwie marchewki, tylko jak największe, jedna będzie dla mamy a druga dla siostry — wypaliłem i patrzyłem na reakcje dziewczyny.Zastygła na moment, popatrzyła na mnie, przeanalizowała tekst i wyraźnie się zarumieniła — Bingo!Spakowała marchewki giganty do kolejnej siatki i wręczyła mi z wyraźnym uśmieszkiem na ...
    ... twarzy.— Jeśli to wszystko, to razem 35 złotych — podsumowała.Uśmiechnąłem się do niej, zapłaciłem i wróciłem do domu. Dwa dni później byłem lepiej przygotowany do zakupów.— Dzień dobry, poproszę winogrona, dużą kiść, do tego dwie duże pomarańcze, takie „miseczka D” — zagaiłem.Wyraźnie zmieszała się na dźwięk słowa „miseczka”, postanowiłem „dorzucić do pieca”.— Mama powiedziała, że ostatnio kupiona marchewka była za mała, dała ją mojej siostrze. Poprosiła, żebym kupił cukinię, taką większą — spokojnie wyrecytowałem przygotowany tekst.Dziewczyna popatrzyła na mnie mocno zdziwiona, a ja z poważną miną stałem przed ladą. Nie udało jej się ukryć rumieńca na twarzy, więc obróciła się do mnie tyłem i wybierała najpierw pomarańcze.— Takiej wielkości czy większe — spytała, prezentując dwa dorodne owoce w obu dłoniach.— Nie znam się, jeśli to miseczka D to mogą być — odparłem.— Moim zdaniem, to na pewno jest co najmniej miseczka D — zaśmiała się wyraźnie i zapakowała je do siatki.Teraz grzebała w pudełku z cukiniami, by po chwili zaprezentować mi dorodną sztukę.— Taka wystarczy? Mama będzie zadowolona? — spytała wyraźnie mocno speszona.— O matko, ale kaliber! — odparłem, ledwo powstrzymując się od śmiechu.Zapłaciłem, wziąłem siatki z zakupami i poszedłem do domu, śmiejąc się po drodze. Kilka dni później, znowu robiłem zakupy u dziewczyny w warzywniaku.— Siostra nadal zadowolona z marchewki giganta, natomiast mama doceniła cukinię, prosiły, żeby podziękować — zacząłem zakupy — dają ponoć ...
«1234...10»