1. Wiedźma Siedmiu Bram, rozdz. 1


    Data: 11.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    Dzień dobry.
    
    Kilka lat temu publikowałem na tym portalu powieść erotic-fantasy "Nowy Świat Czarownic". Zachęcony dobrym przyjęciem przez Czytelników, sprobowałem wydać ją w formie "tradycyjnej" i oto ukazała się drukiem nakładem wydawnictwa Novae Res (pojawi się również w formie e-booku) pod nowym tytułem "Wiedźma Siedmiu Bram". Przypominam obecnie tę opowieść, zamieszczając pierwszy rozdział. Zapraszam do lektury.
    
    Rozdział 1
    
    Czuł rozsadzającą go radość życia, gdy słonecznego popołudnia wyrwał się wreszcie z murów zamku i mógł pognać na złamanie karku, dosiadając równie spragnionego ruchu i swobody Demona. Czarny ogier pędził w zawody z wiatrem, cwałując, odkąd tylko wyminęli zbiorowisko chat przed bramą i zapuścili się w nadrzeczne łęgi.
    
    Nadeszła wiosna, czuł ją w cieple przygrzewającego słońca, w zieleni trawy, zapachu powietrza, krzyku dzikich gęsi. Czas wolności, szalonych galopad, życia pełną piersią! Oto spłoszyli jakieś ptaki, uciekające pospiesznie spod kopyt rumaka. Dobrze byłoby wypuścić sokoła… Ale to może jutro… Przecież mistrz Matteo musi zrozumieć i pozwoli, tak jak dzisiaj, skracając lekcje. Młodość ma swoje prawa, a on przez całą jesień i zimę solidnie przykładał się do nauki, zyskując pochwały nauczyciela, a raz czy drugi nawet samej lady Mirandy. Wspomnienie matki sprawiło, że zwolnił nieco, pozwalając, by dogoniła go przydzielona eskorta.
    
    – Zaczekaj, Marcusie! – zawołała brunetka Tamara. – Nie mamy takich koni jak twój Demon!
    
    W oczach ...
    ... jasnowłosej Sudrun dostrzegł jednak błysk wyzwania. Dziewczyna znakomicie jeździła konno i chętnie spróbowałaby swoich umiejętności w rywalizacji.
    
    – To już wasz kłopot! – zawołał, ponownie ściskając łydkami boki ogiera.
    
    Po chwili raz jeszcze wyprzedził obydwie wojowniczki o kilka długości.
    
    „Tak, ja też coś potrafię!” – zawołał w duchu. „Jestem kimś więcej niż tylko młodym byczkiem!”.
    
    Musiał jednak uczciwie przyznać, że Tamara mówiła prawdę – Demon nie miał sobie równych. Matka długo opierała się prośbom syna o podarowanie tego ogiera. Może zamierzała zachować konia dla Mirelli, ale starsza siostra wydawała się pochłonięta zupełnie innymi sprawami, odkąd zeszłej zimy poślubiła Jasona. Zdaniem Marcusa szwagier okazał się sztywny, nudny i nijaki. W żaden sposób nie potrafił przywyknąć do bardziej swobodnych obyczajów panujących na dworze lady Mirandy. Sprawiał wrażenie, jak gdyby pragnął, by nikt nie dostrzegał jego obecności, w szczególności sama pani zamku. Niech mu będzie. Mirella wydawała się zadowolona ze swego nowego statusu, zdecydowanie wyładniała i słyszał plotki służby, że często zaprasza małżonka do sypialni. Podobno stopniowo wzrastały też jej talenty, ale tym wszystkim, doprawdy, nie zamierzał akurat teraz się przejmować. Najważniejsze, że nadeszła wiosna!
    
    Obejrzał się i dostrzegł, że Sudrun nadal nie daje za wygraną, wyprzedzając zrezygnowaną już nieco Tamarę. Pozwolił, by Demon odrobinę zwolnił. W sumie to lubił obydwie gwardzistki, chciał dać blondynce ...
«1234...»