1. Wygrałem dziewczynę współlokatora w karty (wkurzyła się)


    Data: 21.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... od piątki do dziewiątki. Ustawienie bijące trzy takie same karty. Chwilę ciszy przerwał gniew Marty.
    
    - Ty tępaku! - Wrzasnęła na Andrzeja.
    
    - Ja... ja... - Nie mógł wydusić z siebie słowa.
    
    Marta jednak nie zamierzała mu odpuszczać. Złapała go za fraki i siłą podniosła z krzesła. Niemal nie stawiał oporu.
    
    - Serio na to wpadłeś bałwanie? Nie pomyślałeś ani przez moment, że to się tak skończy? - Zrobiła krótką przerwę. - Bierz te gacie. Bierz mówię! Podejdziesz teraz do Filipa, i patrząc mu w oczy dasz mu je, i powiesz, że pozwalasz mu mnie wyruchać na swoich oczach.
    
    Andrzej niemal kompletnie zbladł i z dużym strachem wziął majtki i podszedł do mnie. Podał mi je i zaczął dukać.
    
    - Mo... możesz p p p... - a przy tym wzrok mu uciekał.
    
    - W oczy mu patrz! I wyraźnie! - Krzyknęła Marta.
    
    - Możesz przelecieć Martę.
    
    - Nie "Przelecieć". Coś innego.
    
    - Możesz... wyruchać Martę.
    
    - Całość!
    
    - Możesz wyruchać Martę na moich oczach, Filip! - Aż krzyknął ze wstydu i strachu.
    
    Wziąłem od niego majtki. Marta natomiast popchnęła Andrzeja na jakieś krzesło, i wziętymi wcześniej trytytkami przywiązała jego ręce do niego. Opuściła mu też spodnie i majtkami do kostek, wystawiając jego penisa na wierzch.
    
    - Zaczynamy bossie? - Spytała mnie. Zupełnie zmieniła ton. Z gniewnego i władczego, w zalotny. - Bierz coś wygrał, tygrysie. - Dodała, jeżdżąc rękoma po swoim ciele, prezentując się.
    
    Podeszła do mnie. Spokojnie, niespiesznie, kołysząc biodrami. Z perspektywy ...
    ... Andrzeja trzęsła tyłkiem. Zaczęła dalej rozpinać koszulę, jednak ją powstrzymałem.
    
    - Zatrzymaj ją. - Stwierdziłem. - Tak będzie lepiej.
    
    Kiwnęła głową. - Jakkolwiek mnie chcesz. - Po czym klękła przede mną i zaczęła dobierać mi się do rozporka. - Pokaż tego zwycięzcę. - Wyciągnęła go. - O tak, daj mi poczuć kutasa prawdziwego mężczyzny mmm... Piękny zapach. Daj mi go posmakować. Oh, tak smakuje kutas zwycięzcy. Mam już dosyć tamtego przegrańczego fiutka. Wezmę cię całego. - Po czym zaczęła mi robić dość ostrą laskę.
    
    - Hej! Uspokój się! - Krzyknął Andrzej, tupiąc nogami. - Ty, weź jej coś powiedz.
    
    Marta spojrzała mi w oczy od dołu. Mimo iż dalej mi obciągała, wiedziałem, co chce przekazać. Do Andrzeja z kolei wystawiła środkowy palec. Następnie przeszła z klęczek do pozycji na czworaka i podwinęła spódnicę tak, że odsłoniła swoją nagą dupę. Dupę i cipę, które były wystawione w kierunku Andrzeja. Jedną ręką zaczęła sobie robić też dobrze, co jeszcze bardziej go wkurzało. Ja wciąż zastanawiałem się nad swoją rolą w tym wszystkim. Uderzyłem Martę otwartą ręką w twarz parę razy. Nie chciałem mocno, ale czułem, że nie może to być lekkie klepanie. Musiałem zrobić jakiś ślad. Po pierwszych dwóch uderzeniach, wzięła mojego kutasa tak głęboko, jak się dało, bym bił ją, gdy ona dławiła się na mnie. Andrzej znów protestował, i znów dostał jedynie niemy środkowy palec Marty.
    
    W końcu się odsunęła. Zaczęła też łapać oddech. Robiła to teatralnie, z ewidentnym spotęgowaniem.
    
    - O ...