-
Marta w melinie 4
Data: 29.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... orgazm. - - - Czas płynął, chłopcy z klas które uczyłam mieli coraz lepsze stopnie, a ja zbierałam pochwały od dyrektora i grona nauczycielskiego, nie tylko za wyniki w nauczaniu. Prawie wszyscy nauczyciele proponowali mi seks... Wreszcie z jednym, najstarszym tuż przed emeryturą, spotkałam się. I u niego w domu pozwoliłam mu na coś więcej, choć musiałam mocno pobudzać go ustami, żeby osiągnął wzwód... A kobiety różnie. Dowiedziałam się od niego, że dwie w moim wieku za moimi plecami nazywają mnie kurwą, zapewne zazdrosne o moją urodę i powodzenie... Ogólnie rzecz biorąc byłam zadowolona docenianiem mych osiągnięć naukowych i mej kobiecości i absolutnie nie spodziewałam się tego co nastąpi. Otóż niecały miesiąc przed egzaminami maturalnymi ten grubasek spytał, czy może porozmawiać ze mną na przerwie. Zgodziłam się, acz niechętnie, bo miałam inne plany. Cipkę miałam rozpaloną widokiem aż trzech pięknych lukrowanych młodych kutasików w czasie jednej lekcji, może dlatego, że miałam tego dnia przezroczyste majtki, które w kroczu były już tak totalnie mokre i śliskie, że gdy specjalnie opuściłam nisko głowę pod pozorem podniesienia upuszczonego pióra, udało mi się poczuć morską woń śluzu. - Pani profesor, mam prośbę w imieniu kilku chłopaków. - Słucham – odpowiedziałam będąc pewna, że otrzymam jakąś sprośną propozycję. - Bardzo dobrze i ciekawie nas pani uczyła, ale czy mogłaby pani przez egzaminami udzielić nam korepetycji? Bylibyśmy niezmiernie i ...
... dozgonnie wdzięczni. Nigdy po tym grubasie nie spodziewałabym się takiej grzeczności i elegancji, więc czy mogłam odmówić? Nie lubiłam go za bardzo, ale niedawno, podczas gorącej majowej nocy przyśniło mi się, że razem z dwoma kompanami, jednym pryszczatym, a drugim niemiłosiernie spoconym, wciągnęli mnie do męskiego kibla. W ciasnej kabinie kazali mi się rozebrać do naga. A ja - jak to we śnie – chętnie się rozebrałam patrząc z przyjemnością jak walili sobie wyjęte ze spodni na mą cześć kutasy. I znowu - jak to we śnie bywa, wszyscy trzej mieli je długie i grube. Gdy byłam już tylko w pończochach i szpilkach chciałam klęknąć przed nimi z nadzieją, że pozwolą mi obciągać swoje pały, ale mówiąc, że na obciąganie im muszę najpierw zasłużyć, kazali mi klęknąć tyłem na podłodze z rękami na sedesie i cyckami dyndającymi nad nim. Oczywiście wszyscy trzej po kolei długo rżnęli od tyłu moją delikatną cipkę, a gdy ostatni się spuścił do pochwy, obudziłam się cała mokra od potu i od śluzu w kroczu. „Całe szczęście, że to sen” – pomyślałam z ulgą, bo miałam akurat płodne dni, i już na jawie dopieściłam zlaną śluzem pisię. - Korepetycje? – spytałam zdziwiona - Ale kiedy i gdzie? - Nawet dziś wieczorem, bo szkoda każdego straconego dnia. Przyjdzie pani? - Dokąd mam przyjść? Gdzie się będziemy uczyć? - Możemy tylko w tej salce w piwnicy nad starą pralnią, bo tu i na piętrze są wychowawcy, a na przepustki mamy szlaban. - U was? W piwnicy? O tej porze? Przecież wiesz, że ...