-
Marta w melinie 4
Data: 29.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... po zajęciach kobietom nie wolno tu przebywać, jeśli nie towarzyszą im wychowawcy. Nawet sprzątaczki przychodzą dopiero wcześnie rano. - Wiem, ale przemycimy panią tylnym wejściem. Mamy dorobiony klucz. Fakt, że mam się spotkać z kilkoma chłopakami, i to wieczorem potajemnie w piwnicy, dziwnie na mnie podziałał. Wiedziałam, że nie powinnam się zgodzić, bo zakaz przebywania tu kobiet nie wziął się znikąd, ale to samo coś, co na lekcjach pchało mnie, żeby oglądać ich zlane spermą kutasy, teraz kazało mi się zgodzić. Natychmiast sobie wytłumaczyłam, że nie mogę przecież odmówić pomocy spragnionym nauki uczniom. - Dobrze, przyjdę wieczorem, a wy przygotujcie tematy, w których potrzebujecie pomocy. - Oczywiście, już mamy przygotowane – zadeklarował ochoczo. Po lekcjach miałam zwołaną nagle naradę grona nauczycielskiego, która się przedłużyła, tak że nie zdążyłam wrócić do domu, żeby wziąć prysznic i zmienić chociaż majtki. - - - Lubiłam jak takie śliskie pocierają mi się o cipkę, ale przed wieczornymi korepetycjami wypadało je zmienić. Teraz jednak mogłam tylko wybrać, czy w nich zostać, czy zdjąć. Zdjęłam, gdy chwilę czekałam przed tylnymi drzwiami, bo przyszłam parę minut przed umówionym czasem, i ciepły wiatr przyjemnie pieścił mi tyłek i podnieconą piczkę pod króciutką mini. Już przez cały czas posiedzenia rady, myślałam tylko o jednym, że będę z tymi uczniami ja sama, sama jedna... Jeśli przyszłoby im co głupiego do głowy... będę kompletnie ...
... bezbronna... Boże! Jak mnie to podniecało! Czułam, że jestem ekstremalnie mokra. Niewiele myśląc rozejrzałam się czy nikogo nie ma, uniosłam z przodu spódniczkę, wyjęłam z torebki chusteczkę i zaczęłam się podcierać, bo pomyślałam, że jak poczują jak tam „pachnę” stracą nad sobą kontrolę i rzucą się na mnie. Zawahałam się jednak chwilę, bo to podcieranie jeszcze bardziej mnie podniecało, a poza tym przecież oni chcą się uczyć, a nie podniecać starszą przecież od nich nauczycielką. Tak sobie naiwnie myślałam, jakbym zapomniała, że nawet w klasie nie ukrywali, że onanizują się patrząc mi na odsłonięte nieco piersi albo między nogi, by zobaczyć jakie mam majtki. I gdy taka niezdecydowana stałam z podkasaną z przodu spódniczką i ręką z chusteczką, drzwi się nagle otworzyły i zobaczyłam tego pryszczatego, który mi się kiedyś przyśnił, stojącego w samych majtkach spuszczonych na kolana z ręką intensywnie pieszczącą chujka. Nie zauważyłam w mroku, że metalowe drzwi mają malutkie okienko i ten gówniarz obserwował mnie taką nagą, jakbym się pieściła. Z wrażenia zaniemówiłam i zamiast spuścić od razu spódnicę, zakryłam piczkę chusteczką, a przez głowę przemknęła mi zupełnie nieodkrywcza myśl: „O Jezu! Co ja tu robię?!”. I tak, z chusteczką na cipce, wpatrywałam się ze zdumieniem i podziwem w jego pal, który był prawie tak duży jak moim śnie, ale dumnie wygięty w górę jak banan. „Przecież nie mogę” pomyślałam, nie precyzując skromnie czego nie mogę. I nagle usłyszałam niesamowicie ...