-
Moj pierwszy raz
Data: 12.08.2026, Kategorie: Geje Autor: Han Solo, Źródło: SexOpowiadania
... Bartek mówił, masz najlepsze oceny w klasie, więc wiedziałem, że rodzice na pewno się zgodzą. Nie spojrzał na mnie, ale zauważyłem, jak gryzie wargę. – Dzięki temu będziemy mogli… no wiesz… siedzieć u mnie w pokoju. Bez żadnych podejrzeń i pytań. Pierwsza „lekcja” była koszmarem. Siedzieliśmy przy jego biurku, otoczeni podręcznikami. Michał w krótkich spodenkach dresowych i koszulce na ramiączkach. Jego kolano dotykało mojego pod stołem, a ja tłumaczyłem mu równania, próbując nie patrzeć, jak jego palce błądzą po marginesie zeszytu. – Rozumiesz? – spytałem, gdy skończyłem rysować wykres. – Nie – odparł, a w jego głosie zadrżała nuta rozbawienia. – Musisz pokazać jeszcze raz. Pochylił się nad kartką, ramię ocierając o moje. Czułem zapach – naturalny... wyjątkowy. Ciężko było mi się skupić. Zamiast tłumaczyć mu matmę, chciałem robić z nim zupełnie inne rzeczy i chyba nie muszę mówić jakie. Wszystko zmieniło się, gdy w końcu zostaliśmy sami w domu. Siedząc przy biurku, usłyszeliśmy trzask zamka w drzwiach wejściowych. – Twoja mama wyszła? – Tak, prawie codziennie wychodzi mniej więcej o tej porze na jakieś zakupy. Bartek, jak wiesz, wyszedł gdzieś z waszymi kumplami, a ojciec, jak zwykle, w pracy. – Hmmm, a jak długo zwykle zajmuje twojej mamie te zakupy? – Różnie, zależy gdzie pójdzie. Ale chata jest wolna, na co najmniej 15 minut – powiedział z coraz trudniej skrywanym uśmiechem. Tyle mi wystarczyło. Od razu przyciągnąłem go do siebie. Nasze usta zderzyły się z głodną ...
... gwałtownością. Jego ręce wpiły się w moje plecy, a ja bezwstydnie zacząłem macać go po udach, idąc dalej. Tak wyglądał nasz nowy schemat. Gdy w domu ktoś był, byliśmy skupieni na nauce. Ale gdy tylko drzwi frontowe zatrzaskiwały się za ostatnim domownikiem, zamienialiśmy równania na jęki. Były takie dni, gdy nie udawało się nam zostać samym, bo akurat mama Michała niczego nie potrzebowała ze sklepu albo Bartek tego dnia siedział na chacie. Wtedy po prostu rozmawialiśmy, a Michał dziwnie się ożywiał. Pytał o moje ulubione filmy, opowiadał o swoim marzeniu, by kiedyś pojechać nad morze zimą. Dowiedziałem się, że nienawidzi rodzynek w ciastach i boi się ciem. Te rozmowy były jak otwieranie szkatułki – z każdym dniem odkrywałem w nim nowe warstwy. Jednak w dni, w których byliśmy sami, zamiast skupiać się na naszych myślach, skupialiśmy się na naszych ciałach. Z czasem pozwalałem sobie na coraz więcej, a nasze zabawy erotyczne nabierały kolorów. Urozmaicaliśmy nasze pocałunki, bo lubiłem, jak Michał wystawiał swój język, a ja obejmowałem go swoimi ustami i ssałem go. Dosyć szybko z krzeseł przy biurku przenieśliśmy się na łóżko Michała. Kładliśmy się na nim, wtuleni w siebie, oddając się pocałunkom. Czasem kładłem się na nim i ocieraliśmy się naszymi twardymi kutasami, innym razem zmienialiśmy pozycję, żeby to on był na górze, a ja łapałem go za pośladki i dociskałem do siebie jeszcze mocniej. Jeszcze innym razem mówiłem mu, żeby położył się na brzuchu, a ja przywierałem do niego i ...