-
Amazonka
Data: 23.08.2026, Kategorie: Zdrada Autor: Sophie Nylon, Źródło: SexOpowiadania
... go powoli. Nie dbałam o to, czy się tam udusi, czy nie. Zresztą Nick ucapił dłońmi moje uda i jeszcze mnie docisnął.Nie hamowałam się z jękami, nie dbając już o to, że ktoś może go usłyszeć z drogi albo zjechać nad jeziorem. Liczyła się twarz Nicka dociśnięta moim ciężarem do podłoża, jego język muskający wciąż uciekającą mu waginę. Podniecenie było coraz mocniejsze. Ruszyłam biodrami szybciej i szybciej, Nick był moim ogierem. Stęp, kłus, galop. Cwał.Z gardła wydobywały mi się krzyki szalonej rozkoszy. Ale nie tak chciałam skończyć. Uniosłam się i kucnęłam nad nim, pozwalając mu złapać oddech. Nick, siny na twarzy, oblizał jeszcze moją mokrą waginę. Wstałam i przeszłam nad nim. Bosą stopę położyłam na kroczu. Nick szybko rozpiął spodnie i wydobył sterczącego członka. Kucnęłam nad nim, powoli wprowadziłam go w siebie, aż zadarłam głowę i jęknęłam przeciągle. Nick zacisnął dłonie na moich biodrach.Poprawiłam kapelusz kowbojski, uśmiechnęłam się i... ruszyłam. Delikatny stęp, zaraz kłus. Nick trzymał mnie, nie pozwalał przyrodzeniu wysunąć się. Pojękiwałam spazmatycznie, piersi podskakiwały jak przy jeździe. Bo to była jazda. Przyspieszyłam do galopu, raz po raz czując ...
... jego penisa w sobie.Nick chciał przejąć kontrolę, ale spoliczkowałam go. To ja go ujeżdżałam, on był moim ogierem. Wobec tego oblizał jedynie wargi, wciąż wilgotne od moich soków. Narzucałam sobie coraz ostrzejsze tempo. Cwał. Uderzałam raz po raz, rżnięta przez Nicka, wreszcie poznając, co to znaczy zdrada.Wygięłam plecy w łuk, szczytując w niesamowitym orgazmie. Jednocześnie czułam, jak zalewa moje wnętrze, ale to nie miało to znaczenia. Padłam obok niego na trawę bez tchu.Po chwili podniósł mnie i zaniósł nad jezioro. Tym razem był czuły i delikatny. Obmyliśmy się razem. Po wyjściu na brzeg Nick także został nago, co uspokoiło mnie nieco, bo oznaczało, że ma pewność, że będziemy tu sami. Konie parskały nerwowo, ale my cieszyliśmy się sobą, jakbyśmy znów byli małżeństwem.Nick podszedł na chwilę do swojego Antracyta i wrócił z liną. Sprawnie przełożył mi ręce za plecy i związał nadgarstki. Nie prostowałam, zachichotałam tylko jak podlotek. Trzasnął mocno w mój pośladek.– Klacz się wypnie.Uklękłam przed nim, oparta o ławkę. Nick owinął sobie moje włosy wokół pięści, drugą rękę położył na karku.– No to wio!Jego penis wszedł we mnie po raz kolejny. Stęp, kłus, cwał, galop.