1. Dawno, dawno temu... 12. - Pocahontas


    Data: 24.08.2026, Kategorie: Inne, Autor: Author M, Źródło: SexOpowiadania

    ... śmieje. - odpowiedziała Pocahontas.- Zapewni ci bezpieczeństwo. Te czasy są niespokojne. - nalegał wódz.Pocahontas nie wiedziała co powinna robić. Chciała udać się do lasu, aby usłyszeć rady najmądrzejszej istoty jaką znała. Kiedy chciała się wymknąć z wioski, jednak usłyszała ciche jęki. Idąc z ich kierunku, zobaczyła jak niedaleko wioski, w lesie Nakoma jest oparta o drzewo, a Kocoum od tyłu wsadzał fiuta w jej cipkę.- O tak Kocoum...jesteś taki...silny...- powiedziała Nakoma, jęcząc.Pocahontas z dala obserwowała tą scenę. Była pod wrażeniem dużego kutasa Kocouma. Nie spodziewała się jednak takiego zachowania u przyjaciółki. Podobał jej się ten widok. Masowała się po cipce. Po czasie Kocoum swoimi silnymi ramionami, złapał Nakomę, oparł ją o drzewo, rozchylił jej nogi i wszedł w nią do końca. Nakoma oplotła go nogami wokół bioder. Ten dociskał ją do drzewa, poruszając się coraz szybciej i szybciej.- O tak...o tak...mocniej...mocniej...Już nie mogła wytrzymać. W końcu Kocoum jęknął cicho po czym Nakoma zaczęła drżeć. Doszedł w jej w cipce. Gdy wyjął swojego kutasa, jego nasienie spłynęło po nodze Nakomy.- Jesteś taki silny Kocoum. Zazdroszczę Pocahontas.Kocoum jednak nic nie powiedział i po prostu odszedł. Pocahontas widziała że nie okazał żadnych emocji. Zniechęcona trochę tym widokiem uciekła do lasu. Do swojego ukochanego drzewa. Babci Wierzby, która mogła mówić i była bardzo mądra.- Babciu Wierzbo, co mam robić? Ojciec chce mnie wydać za Kocouma, ale serce mówi mi coś ...
    ... innego.- Słuchaj swojego serca, moja droga. Ono zna drogę.Tymczasem na trzech statkach dotarli angielscy koloniści pod wodzą gubernatora Ratcliffe'a, który marzył o złocie i bogactwach Nowego Świata.- Panowie! - wykrzykiwał do swoich ludzi. - W tej ziemi czeka na nas złoto! Wykopujemy każdy cal!Wśród kolonistów był młody kapitan John Smith, słynny poszukiwacz przygód.- Gubernatorze, może najpierw powinniśmy poznać miejscowych?- sugerował Smith.- Miejscowi to dzicy, Smith. Jedyne, co rozumieją, to siła!John Smith postanowił sam zbadać okolicę. Podczas zwiadu nad rzeką zobaczył piękną Indiankę. Była to Pocahontas. Myła się w jeziorze. Miała smukłe ciało, jędrne piersi i duży tyłek. John przyglądał się jej z daleka. Bardzo spodobał mu się widok Pocahontas. Jego kutas zaczął stawać na baczność. W końcu zobaczyła go i zakryła swe ciało.- Nie bój się. - powiedział łagodnie, gdy dziewczyna chciała uciekać.- Nic ci nie zrobię. Nazywam się John Smith.- John Smith. - powtórzyła Pocahontas, patrząc na niego z ciekawością.- A ty jak się nazywasz? - powiedział do niej tak aby zrozumiała.- Pocahontas.- Pocahontas...jesteś bardzo piękna. Niespotykana jest twa uroda.Wtedy podszedł bliżej niej. Pocahontas już się nie kryła, a pewnie pokazywała swoje ciało.- Ty także jesteś... niespotykany.- zauważyła jego stojącego przez spodnie kutasa.- A cóż to? - powiedziała dotykając go przez spodnie.- Cóż...to dzięki tobie.Pocahontas zdjęła jego spodnie. Pocahontas zobaczyła jego wielkiego kutasa. Była pod ...