-
Sanatorium – 6
Data: 30.08.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
Niedzielny poranek przywitał mnie deszczową pogodą. Gdy przyglądałam się zasnutemu gęstymi chmurami niebu wiedziałam, że z golasowania na plaży naturystycznej nic nie wyjdzie. Moje przypuszczenia sprawdziły się i tuż przed śniadaniem zadzwoniła pani doktor z informacją, że wypad na plażę przełożymy na poniedziałek po obiedzie i zabiegach. Ubrałam się więc a gdy byłam już w drzwiach zadzwonił telefon. Dzwoniła pani dyrektor z zaproszeniem na wczesny obiad. W sumie to się nawet ucieszyłam, bo sanatoryjne jedzenie już mi się trochę znudziło. Umówiłyśmy się, że będzie po mnie o dziesiątej. Śniadanie upłynęło na obgadywaniu poprzedniego wieczoru. Ustaliliśmy, że było fajnie i tylko Piotrowi nie odpowiadało owłosienie Judyty. Okazało się, że panowie dość długo rozmawiali o relacjach między nimi i umówili się, że wspólna zabawa będzie tylko razem ze mną. Powiedziałam im o zaproszeniu ze strony pani dyrektor i mojej nieobecności aż do kolacji. Umówiliśmy się, że za to pójdziemy wspólnie na piwo po kolacji. Ponieważ nie wiedziałam, czy będę obecna umówiliśmy się na dziewiętnastą w holu. Panowie obiecali, że skontaktują się jeszcze z Judytą. Ubrałam się w jasny kombinezon nie zakładając pod spód bielizny. Na stópki założyłam sandałki na średnim obcasie a na ramiona narzuciłam marynarkę. Wyszłam przed budynek a po chwili podjechało auto z panią dyrektor, do którego szybko wsiadłam. - Dzień dobry pani. - Dzień dobry. Cieszę się, że pani się zgodziła na odwiedzenie nas. - ...
... Bardzo mi miło, że pani o mnie pamięta. Czułam, że coś kręci a taka rozmowa na około jest tylko dlatego, że nie ma odwagi powiedzieć wprost. Dojechaliśmy do domu i jeszcze siedząc w samochodzie pani dyrektor zebrała się w końcu na odwagę. - Po tym jak była pani u mnie ostatni raz nie mogę przestać myśleć o... no wie pani o czym. - Nie bardzo. - Mam głowę pełną myśli. Po odejściu męża nie mogłam sobie znaleźć żadnego faceta. O seksie praktycznie zapomniałam. Pierwszy raz się podnieciłam jak mnie pani rozebrała na oczach syna. Chciałabym tak jak pani móc go dotykać pieścić a także possać jego członka. - Nie widzę problemu i myślę, że możemy się wspólnie zabawić. Gdy dojechałyśmy na miejsce wysiadając z auta w garażu zasugerowałam byśmy się rozebrały. Szybko zrzuciłam ciuchy wpatrując się z towarzyszkę. Po chwili wahania poszła w moje ślady. Zdjęła sukienkę, po chwili na podłogę opadły majtki i biustonosz. Weszłyśmy do domu. - Filip jesteśmy - zawołała. Stałyśmy w salonie aż młody wyjedzie ze swojego pokoju. Gdy to zrobił to szczęka mu opadła. - Zabawimy się we troje – zapytałam. - Ale ja nie mogę tak z synem. - Może pani. - Przecież on nie będzie chciał a nie chcę go zmuszać. - Proszę mi uwierzyć, że będzie chciał. Mam rację – zwróciłam się do Filipa, który energicznie potrząsną głową przytakując. - Ale… - Żadne, ale tylko podejdź do niego – odezwałam się tonem nie znoszącym sprzeciwu. Ociągając się trochę, ale podeszła do syna. - ...