1. Aktorska gra Patrycji część 1


    Data: 31.12.2025, Kategorie: Brutalny sex Twoje opowiadania Autor: Simonxx7, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... okolice Słowackiego wciąż zachowywały kameralną, lekko senną atmosferę. Dwaj mężczyźni ruszyli powoli wzdłuż chodnika, uważnie obserwując przechodniów.
    — Pamiętaj — spokojnie i grzecznie. Szukamy dawnego kolegi — mruknął niski, zatrzymując się przy starszej kobiecie siedzącej na ławce.
    — Dzień dobry, proszę pani — zaczął wysoki z uprzejmym uśmiechem. — Czy kojarzy pani mężczyznę o imieniu Łukasz? Często bywał w tej okolicy?
    Pierwsze rozmowy nie przyniosły rezultatu. Jedni kręcili głowami, inni wzruszali ramionami, powtarzając, że nikogo takiego nie pamiętają.
    Dopiero starszy mężczyzna siedzący przy oknie niewielkiego sklepu spożywczego przyjrzał się zdjęciu uważniej i skinął głową.
    — Tak… kojarzę. Widziałem go kilka razy. Zawsze z ładną dziewczyną. Ale gdzie mieszka — tego nie wiem.
    — Dziękujemy, to już dużo — odparł wysoki, lekko się kłaniając.
    Kilka rozmów później trafili na starszą kobietę, która po spojrzeniu na zdjęcie od razu się ożywiła.
    — Oczywiście, że go znam! Mieszka w tym bloku — wskazała konkretną klatkę. — Czasem widuję go przy wejściu. Miły człowiek. Reżyser. A narzeczona, Patrycja, jest aktorką.
    Spojrzeli po sobie z satysfakcją. Trop wreszcie prowadził do celu.
    Żoliborska uliczka powoli odsłaniała tajemnice reżysera Łukasza. Dwaj mężczyźni poruszali się ostrożnie, zachowując pozory zwykłych, grzecznych przechodniów, gotowych na kolejny krok w planie odzyskania długu.
    Tego samego wieczoru sąsiadka zatrzymała Łukasza na klatce schodowej. Szedł z ...
    ... Patrycją, trzymając ją lekko pod ramię.
    — Panie Łukaszu — odezwała się życzliwie. — Chciałam tylko powiedzieć, że dziś w południe pytali o pana dwaj mężczyźni. Przedstawili się jako pańscy koledzy.
    Uśmiechnął się spokojnie i skinął głową, jakby nie miało to żadnego znaczenia. W środku jednak fala gorąca zalała mu ciało, a chwilę później zimny pot osiadł na plecach. Serce przyspieszyło, lecz twarz pozostała niewzruszona.
    — Dziękuję — odpowiedział krótko.
    Patrycja spojrzała na niego pytająco. Wzruszył ramionami. Weszli wyżej.
    Boże, w jakim ja jestem położeniu…
    Gdyby tylko wiedziała.
    Nie miała pojęcia — ani o długach, ani o ludziach, którzy zaczęli go szukać, ani o telefonach, których nie odbierał. Cała energia, którą w nim widziała — intensywność, ciągły ruch, nieustanny entuzjazm — była tylko mistyfikacją. Produktem kokainy i amfetaminy, które przez lata podtrzymywały iluzję człowieka niezniszczalnego.
    Patrycja widziała w nim wulkan energii. To ją zawsze pociągało. Ogień, pasję, życie na najwyższych obrotach. Nie domyślała się, że pod tą fasadą narasta strach i chaos.
    Gdy klucz obracał się w zamku mieszkania, Łukasz wiedział jedno: trzeba działać. Szybko.
    Weszli do środka w milczeniu. Zamknął drzwi, oparł się plecami i na moment zamknął oczy, jakby próbował zebrać myśli, zanim rzeczywistość znowu go dopadnie.
    Patrycja zdjęła płaszcz, odłożyła torbę na krzesło i poszła do kuchni, mówiąc coś o herbacie i jutrzejszej próbie. Jej głos brzmiał zbyt normalnie.
    Usiadł na ...
«1234...35»