-
Aktorska gra Patrycji część 1
Data: 31.12.2025, Kategorie: Brutalny sex Twoje opowiadania Autor: Simonxx7, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... delikatne przestąpienie z nogi na nogę. Jej ciało miało harmonię pełną elegancji i naturalnej zmysłowości: smukłe ramiona i subtelnie zarysowane biodra, wąską, sprężystą talię, nogi o gładkiej, jędrnej skórze, a biust — nie za mały, nie przesadnie duży — w sam raz, naturalny, proporcjonalny do reszty sylwetki, podkreślający kobiecość bez przesady. Kiedy się poruszała, mięśnie pracowały w rytmie, który był niemal hipnotyzujący. Jej drobne dłonie, delikatne nadgarstki, sposób, w jaki przesuwała palce po blacie stołu lub dotykała własnego włosa — wszystko tworzyło wrażenie wyrafinowanej, niemal niewymuszonej erotyki. Całość tworzyła obraz kobiety, która nie potrzebowała nadmiaru gestów ani słów. Wystarczała sama obecność — spokojna, wyrazista, zapadająca w pamięć. A mimo subtelnej delikatności, czuć było w niej magnetyzm, który przyciągał uwagę i budził pożądanie w każdym, kto miał szczęście stać blisko. W ostatnich dniach Patrycja coraz częściej miała wrażenie, że Łukasz nie jest do końca sobą. Bywał myślami gdzie indziej, jakby coś stale odciągało go od rozmów i codziennych drobiazgów. Wracał późnymi wieczorami, zmęczony i napięty, a w jego spojrzeniu pojawiało się coś obcego — krótkie błyski niepokoju, których wcześniej u niego nie widziała. Tłumaczyła to sobie pracą, projektami, terminami i odpowiedzialnością, którą zawsze brał na siebie zbyt wiele. Wolała wierzyć, że to tylko zmęczenie i stres zawodowy, niż szukać głębszych powodów. Jeszcze nie była gotowa zadawać ...
... pytań, na które mogłaby nie chcieć usłyszeć odpowiedzi. Nowy dzień zaczął się spokojnie, niemal zwyczajnie. Szybkie śniadanie, gorąca kawa, kilka wymienionych spojrzeń i uśmiechów. Łukasz zawsze starał się zawozić Patrycję do pracy — i tego poranka nie było inaczej. Wyszli razem z klatki schodowej, trzymając się za ręce, zanurzeni w porannej rutynie, nieświadomi, że nie są sami. Nieco dalej, w cieniu jednej z bocznych uliczek, od samego rana stał zaparkowany samochód. Siedziało w nim dwóch mężczyzn w czarnych kurtkach, cierpliwie obserwujących wejście do budynku. Kiedy tylko zauważyli, jak Łukasz wychodzi z dziewczyną, ich uwaga natychmiast się wyostrzyła. Patrzyli, jak podchodzą do auta z lekkością, jakby świat wokół przestawał istnieć. Niski mężczyzna pochylił się lekko i szepnął do wysokiego: — To chyba ta jego dziewczyna, co? Wysoki skinął głową, uważnie śledząc ich gesty i sposób, w jaki się poruszali. — Fajną ma tę laseczkę. — No, nie powiem… — mruknął drugi z lekkim uśmiechem. — Spokojna, a jednak przyciąga uwagę. Taka, co nie krzyczy, a wciąga samym byciem. Zauważyli też jej styl — luźny, nienarzucający się, ani wyzywający, ani sportowy. Wyraźnie inny od tego, co mijali na co dzień. Oryginalny. Całkowicie jej własny. Obaj wymienili znaczące spojrzenia i ponownie skupili się na obserwacji Łukasza. Śledzili każdy jego ruch, cierpliwie czekając na moment, który pozwoliłby im się zbliżyć. Łukasz podwiózł Patrycję do teatru na próby. Wysiadła z samochodu z naturalną ...