1. Aktorska gra Patrycji część 1


    Data: 31.12.2025, Kategorie: Brutalny sex Twoje opowiadania Autor: Simonxx7, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... brzegu kanapy. W głowie pojawiały się kolejne pomysły: wyjazd na kilka tygodni, pożyczka, sprzedaż sprzętu, telefon do kogoś, kogo dawno temu obiecał sobie więcej nie wciągać w swoje sprawy. Każdy z nich przez chwilę wydawał się sensowny… po czym rozpadał się w proch.
    Bo za każdym razem słyszał jej odpowiedź, zanim zdążyłby cokolwiek powiedzieć na głos.
    Nie mogę teraz wyjechać.
    Mam spektakle.
    Nie zostawię tego wszystkiego.
    Bądź poważny.
    Wiedział, że cokolwiek wymyśli, trafi na mur. Nie złośliwy, nie agresywny — spokojny, racjonalny mur, który miała wyznaczony razem ze swoim życiem, zobowiązaniami i granicami. I właśnie to blokowało go najbardziej. Nie brak pomysłów. Nie strach przed tymi ludźmi. Lecz świadomość, że nie może ruszyć się ani o krok bez jej zgody.
    Patrzył w podłogę, zaciskając dłonie. Myśli pędziły, serce biło szybciej, a jednocześnie czuł paraliżującą bezradność. Musiał działać. Wiedział to aż za dobrze. Tylko że każdy ruch oznaczał konfrontację — z nią, z prawdą, z czymś, czego tak długo unikał.
    Z kuchni dobiegł odgłos czajnika. Zawołała, czy chce herbaty. Odpowiedział, że zaraz przyjdzie. Siedział jeszcze chwilę nieruchomo, wiedząc jedno: czas się kończył, a plan, który nie rozsypałby się w chwili, gdy spojrzy w jej oczy, wciąż nie istniał.
    I wtedy dotarło do niego, że największym problemem nie są pieniądze ani ludzie, którzy zaczęli go szukać. Największym problemem była ona.
    Patrycja była jedną z tych kobiet, których obecność czuło się szybciej, niż ...
    ... zdążyło się je dokładnie obejrzeć. Nie narzucała się, nie szukała uwagi — a jednak przyciągała ją w naturalny, niemal podświadomy sposób. Coś w jej spokoju, w sposobie poruszania się i tym, jak zajmowała przestrzeń, sprawiało, że trudno było przejść obok niej obojętnie.
    Była wyraźnie młodsza od niego — miała trzydzieści cztery lata — ale wyglądała co najmniej na dziesięć lat mniej. Włosy w odcieniu ciepłego brązu, czasem wpadające w kasztan, najczęściej upinała z prostą elegancją. Kilka miękkich pasm opadało jej na czoło, łagodząc rysy i nadając twarzy lekkości. Fryzura nie była przypadkowa — zdradzała zamiłowanie do porządku, ale i świadomość własnej urody, którą potrafiła podkreślić bez ostentacji.
    Bez makijażu na jej twarzy pojawiały się delikatne piegi na nosie i policzkach. Miała harmonijną twarz o łagodnym owalu, rysy układające się w naturalną równowagę. Gdy się uśmiechała, w kącikach ust pojawiała się subtelna obietnica ciepła, a jej oczy — duże, ciemne i uważne — zdawały się widzieć więcej, niż zdradzały. Było w nich światło: spokojne, czujne, z ledwie wyczuwalną nutą ironii, jakby znała odpowiedzi, których inni dopiero szukali.
    Jej głos miał w sobie coś uspokajającego, niemal dziewczęcego, co sprawiało, że trudno było oderwać od niego uwagę. Przyciągała nie krzykiem, lecz spokojem.
    Sylwetka drobna i proporcjonalna, niewielki wzrost nadawał jej zwartej, niemal sprężystej energii. Każdy ruch wydawał się celowy i pełen znaczenia — od subtelnego uniesienia barku po ...
«1234...35»