-
Aktorska gra Patrycji część 1
Data: 31.12.2025, Kategorie: Brutalny sex Twoje opowiadania Autor: Simonxx7, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... przestrzeń, pachnącą jej perfumami i starym drewnem. — Cicho, piękna — warknął ten bliżej drzwi, łysina błyszcząca w przyćmionym świetle lampki nocnej. Jego kolega, z wężową twarzą i złotym łańcuchem na szyi, uśmiechnął się krzywo. Zanim zdążyła krzyknąć, dłoń muskularnego ramienia musnęła jej policzek. Nie bolesny cios, a raczej nagłe, upokarzające klepnięcie, które aż zatrzęsło jej głową. Łzy natychmiast napłynęły do oczu, zasłaniając obraz ich twarzy mgiełką przerażenia i szoku. Skurcz w gardle. Nie mogła wydobyć głosu. — No, już spokojnie — ten z łańcuchem pochylił się, jego oddech pachniał tytoniem i kawą. — Pobawimy się. Będziesz grzeczna? Sparaliżowana strachem, skinęła głową, czując jak zimny pot oblewa jej plecy pod elegancką, białą koszulą. Mężczyźni zamienili się spojrzeniem. — Na kolana — rozkazał łysy przy drzwiach, rozpinając już rozporek swoich dżinsów. – Chcemy się rozluźnić. Ty nam w tym pomożesz. Szlochając cicho, opadła na miękkim dywaniku. Czarna cygaretka obciągnęła się na jej udach. Przed jej oczami ukazał się kutas pierwszego mężczyzny – już w pełnej gotowości, twardy i przerażająco duży. Drugi podszedł z boku, dotykając jej policzka chropowatymi palcami. — Zaczynaj. Obciągaj na zmianę. Głęboko. Zamknęła oczy, kiedy pierwszy napór grubej główki dotknął jej warg. Gorący, słony smak. Wsunęła go do ust, krztusząc się natychmiast, gdyż trafił prosto w gardło. Łzy spływały jej po twarzy, mieszając się ze śliną. Ręce, złożone na kolanach, drżały. ...
... Drugi mężczyzna przyciągnął jej głowę do siebie, zastępując kolegę. Rytm był brutalny, nieubłagany. Ssała, dławiła się, czując jak ich dłonie wędrują po jej ciele. — Rozbierzmy tę lalkę — mruknął ten z łańcuchem. Podnieśli ją. Silne dłonie rozpięły białe guziki jej koszuli, rozchyliły płótno. Stanik, ten sam biały, koronkowy, ukazał się jak ofiara. Palce wślizgnęły się pod miseczki, wydobywając na świat jej piersi. Zimne powietrze musnęło nabrzmiałe, różowe sutki, które momentalnie stwardniały. Ale to nie zimno. To ich palce, szczypiące, ściskające, pocierające z brutalną fascynacją. Ból był ostry, czysty, ale gdzieś w jego głębi zadrgała iskra czegoś innego. Wstydliwa, zdradziecka iskra. — Kontynuuj — warknął łysy, przytrzymując ją za włosy i naprowadzając z powrotem na swoją pulsującą długość. Posłusznie otworzyła usta, rytm stając się szybszy, bardziej desperacki. Chciała, żeby to się skończyło. Ale jednocześnie jej ciało, zdradzieckie, zaczęło reagować. Ciepła fala w dole brzucha. Wilgoć tam, gdzie nie powinno jej być. Zawstydziła się sobą, swoją reakcją. A jednak nie przestała. Mężczyźni, widząc jej poddanie, działali dalej. Spodnie cygaretki, pas, wszystko pospiesznie zsunęło się na podłogę, odsłaniając cieliste stringi, delikatne paseczki pończoch i nagie, gładkie uda. Jeden z nich przyciągnął ją do łóżka i rzucił na nie z siłą, która wyparła z jej płuc powietrze. Zapach prania i ich potu. Łysy rozdzielił jej nogi szeroko, bez ceregieli. Patrycja poczuła tępy, ...