-
Kumple od kufla
Data: 04.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... w przesiąkniętej ulotnym dezodorantem, trochę arystokratycznej i trochę falbankowej pościeli Mareczka; lubił spać w samych tylko slipach, a pocił się solidnie, i potem Mareczek wyraźnie czuł i widział, że Michał spał w jego wyrze, ale ani razu się nie skarżył — też równy gościu, tylko aseks, taki trochę nieobecny. Ale że nieobecny, to nam z Michałem akurat odpowiadało. Kiedy po 15 października zaczął się sezon grzewczy, przekonałem się, że w przeciwieństwie do stancji Michała moja jest bardzo ciepła — przy letnich kaloryferach w pokoju było cały czas prawie 22 stopnie. Tamtej soboty Michałowi po trzecim piwie zrobiło się gorąco. — Gorąco tu, kurwa — dotknął kaloryferów. — Niby nie jest duży hajc, ale grzeje jak skurwysyn. Wychodzimy jeszcze gdzieś? — Chyba nie, wszystko mamy. — No to pierdolę, rozbieram się. I Michał dwoma ruchami ściągnął przez głowę swój zapocony, kiedyś biały, teraz szarożółtawy T-shirt, wywracając go przy odklejaniu od spoconego grzbietu na lewą stronę i rzucając zmiętego w pierwszy lepszy kąt, a następnie (po raz pierwszy przy mnie i przy pełnym świetle!) swoje dżinsy. To był dla mnie niezapomniany moment: zobaczyć wreszcie slipy Michała. Były to proste, zwyczajne, białe slipy męskie, jakie można kupić za grosze na bazarach. Z przodu rzeczywiście było w nich bardzo, bardzo dużo, zwłaszcza kiedy Michał stanął w slipach przez chwilę profilem do mnie. Kogo nie podniecają takie pełne z przodu slipy na chłopakach, pełne dużego chuja i jaj? Każdego! To ...
... i mnie. Stał mi w ułamku sekundy. Też nie mam małego chuja, ale szacowałem, że mam mniejszego niż Michał. Dlatego wcale się nie przeląkłem, jak wielu chłopców w takiej sytuacji, że mi stanął, tylko ucieszyłem, bo chciałem przy Michale też mieć coś większego w slipach, kiedy ściągnę spodnie (oczywiście zaraz poszedłem w jego ślady). Poza tym moją cechą jest, że kiedy jestem podniecony, to chuj przez bardzo długo mi stoi — mogę przez godzinę, dwie, trzy nie dotykać chuja, wystarczy, że coś podniecającego widzę lub o tym myślę, a wciąż mam stojącego. Zrobiło się szalenie ciekawie: obaj tylko w slipach i skarpetkach, Michał z długą, grubą kiełbasą w slipach wspartą na dużych jajach i łagodnym owalem opadniętą w dół, ja z pokaźnym namiotem w slipach, którego specjalnie wysterowałem na sztorc — gdy tylko spuściłem spodnie, od razu miałem ekstra namiot w slipach i nie poprawiałem go. Zresztą nie miałoby to sensu, przy prawie nagim Michale chuj stał mi tak, że prawie przewiercał główką slipy, przez cienki materiał slipów w najbardziej wypchanym miejscu wyraźnie przeświecały „wargi” otaczające wejście do cewki moczowej. Tak fajnie jeszcze nigdy nie było. Radzę wam, umówcie się z kumplem na picie piwa w samych tylko slipach i skarpetkach — może się to różnie skończyć. Przy dziennym świetle widziałbym to wyraźniej, ale i przy elektrycznym zauważyłem, że slipy Michała w samym kroczu na pewno nie są już białe. Jego slipy były całkowicie zaszczane i pachniały siurami i potem. Pewnie ...