-
Tylko seks
Data: 13.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... było jej tak dużo, że nie nadążałem połykać. Wyjął chuja z moich ust i reszta spermy zalała mi twarz. Czułem jej podniecające ciepło na policzkach, czole, wargach. Wziąłem do ręki jego ociekającego spermą chuja i łapczywie spijałem ostatnie jej krople. Cierpliwie czekał aż dokładnie wyliżę jego wspaniałego chuja i kiedy skończyłem, rozpierdolony przeze mnie Marcin kucnął i zaczął robić kupę, a kiedy wysrał się, podał mi chusteczki, żebym wytarł sobie chuja z jego gówna i zaczęliśmy się ubierać. – Już późno. Muszę wracać do domu – powiedział. Ubraliśmy się i trzymając się za ręce szliśmy przez park. Idąc alejką zacząłem rozmowę: – Bardzo mi się podobasz. Obserwuję cię odkąd po raz pierwszy zobaczyłem cię w sklepie. Wciąż za tobą chodziłem, ale bałem się zrobić coś więcej, bo nie wiedzialem, jak zareagujesz. – Wiedziałem to – odparł Marcin. – Śmiać mi się chciało, kiedy obserwowałem twoje podchody. Gdybym nie przejął inicjatywy, pewnie jeszcze z rok byś tak za mną chodził. – Myślisz, że moglibyśmy być razem? – spytałem. Marcin przez chwilę zastanawiał się i powiedział: – Jeśli chcesz, możemy spróbować. Przeszliśmy jeszcze kilkaset metrów i rozstaliśmy się. Wcześniej wymieniliśmy się numerami komórek. Na pożegnanie był długi, namiętny pocałunek. W domu myślałem o tym, co się wydarzyło. Nie mogłem uwierzyć w szczęście, które mnie spotkało. Poznałem pięknego, młodego chłopca, pierdoliłem się z nim i jest szansa, że będziemy razem na stałe! Następnego dnia rano ...
... zadzwonił Marcin. – Chcesz się spotkać? Oczywiście – odpowiedziałem szczęśliwy. Umówiliśmy się w Rynku za godzinę. Byłem dużo wcześniej i czekałem popijając piwo. Wreszcie zobaczyłem zbliżającego się Marcina. Miał na sobie szorty i koszulkę bez rękawów. Na jego widok chuj stanął mi na baczność w slipach. Kiedy usiadł koło mnie, poczułem zapach jego ciała i o mało się nie spuściłem w slipy. Powiedziałem mu o tym. Marcin roześmiał się: – Pójdziemy tam gdzie wczoraj, to sobie ulżysz. Szybko dopiłem piwo i poszliśmy. Idąc do parku spoglądałem na Marcina i zastanawiałem się, dlaczego taki piękny chłopiec chce być akurat ze mną. Nie jestem ładny ani bogaty. Jestem dużo starszy, a mimo to on chce właśnie mnie. Weszliśmy do parku i skierowaliśmy się w to samo miejsce, gdzie wczoraj zaznałem rozkoszy z Marcinem. Weszliśmy w gęste krzaki. Był tam mały skrawek trawy i drzewo, wszystko ukryte za gęstą ścianą krzaków. Kiedy tylko tam się znaleźliśmy, chwyciłem Marcina i zacząłem go całować. Trzymałem dłonie zaciśnięte na jego pośladkach i całowałem jego twarz i szyję. Marcin rozpiął mi spodnie i złapał mnie za chuja. Zacisnął na nim swoją delikatną dłoń. Pospiesznie rozebrałem go i stanąłem za nim. Marcin tak jak poprzednio oparł dłonie o drzewo i już po chwili było słychać nasze jęki powodowane miłosnym uniesieniem. Wszedłem w niego i pierdoliłem go w młodą, piękną dupę. Było mi tak dobrze! Wpychałem chuja w jego gorącą dziurę, czując przyjemne mrowienie w całym ciele. Niestety, tym razem ...