1. Po wuefie


    Data: 17.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    Moim najmilszym wspomnieniem ze szkoły były lekcje wuefu. Nie żebym przepadał za gimnastyką czy biegami dookoła boiska, ale nie ma bardziej podniecającego widoku niż banda kipiących testosteronem chłopaków biegających za piłką, gotowych zabić za źle przyjęte podanie i wyściskać za gola... Tym przyjemniejszego, jeżeli gra się w drużynie bez koszulek. 
    Nie mniej przyjemny był również koniec zajęć, kiedy spora część tego rozpalonego towarzystwa szła pod prysznic. To prawda – nie wszyscy, trudno jednak wymagać wielkiej higieny po chłopakach w budowlance, po drugie – prysznice w naszej budzie znajdowały się w starej, opustoszałej części budynku, gdzie nie tylko nie odbywały się żadne zajęcia, ale i sprzątaczki raczej nie zaglądały... Trzeba więc było wiele samozaparcia, by wejść do śmierdzącego kibla, przez który trzeba było przejść w drodze pod prysznic, a później korzystać z tej „grzybiarni”, jak zwykliśmy nazywać nasz przybytek higieny. 
    Oczywiście dla mnie nie było z tym żadnego problemu, gdyż nagrodą była rozkosz przebywania – chociaż przez kilka chwil – w gronie zupełnie nagich kolesi... Mogłem patrzeć na ich boskie ciała, zwisające chuje i wieeeelkie stopy, które jeszcze przed chwilą były w cudownie jebiących skarpetach i adidasach, które tak uwielbiałem! Musiałem tylko uważać, by przypadkiem mi chuj nie stanął... Na szczęście pod prysznicem była prawie zimna woda, która skutecznie chłodziła emocje. Spod prysznica wychodziłem zwykle ostatni. Chciałem tam przebywać tak ...
    ... długo, jak się tylko działo. Szliśmy stamtąd prosto do szatni, która znajdowała się tuż za drzwiami do nowszej części budynku. 
    Tamtego pamiętnego dnia również wyszedłem spod prysznica na końcu i bujając w obłokach poszedłem się ubrać. Kiedy wszedłem do szatni, panowała dziwna cisza. Wszyscy spojrzeli na mnie, ktoś tam coś mamrotał do drugiego, ktoś inny podśmiechiwał się pod nosem. Andrzej, największy w naszej grupie, jeden z tych, co „z prysznica nie korzystali”, wychodząc z szatni trącił mnie w ramię, a kiedy spojrzałem na niego, rzucił tylko: „I co się gapisz, pedale!” Zamarłem. Rozejrzałem się po szatni. Wszyscy patrzyli na mnie. I wtedy zauważyłem, że na mojej szafce wisi kartka formatu A4, przyklejona taśmą klejącą... Podszedłem bliżej, spojrzałem na wydrukowany wielką czcionką tekst: 
    
    O czym śni Nowak, pedał jebany? 
    By być przez chłopa w ryj wyruchanym. 
    Cieszy się ciota jak mały dzieciak, 
    Gdy może lizać stopy faceta. 
    A gdy wyczyści jęzorem buta, 
    W dowód wdzięczności obciąga druta. 
    Więc kiedy nadmiar spermy rozpiera, 
    To się nie cykaj i pierdol cwela!
    
    Zdarłem papier z szafki. Spojrzałem dookoła. 
    – Który debil to napisał?! – krzyknąłem. 
    – Może komuś się nie podobało, jak się gapisz na chuje pod prysznicem! – odpowiedział Robert, największy skurwiel w naszej klasie, cudem unikający poprawczaka. Reszta ryknęła śmiechem. 
    Podarłem kartkę, wrzuciłem do kosza i poszedłem się ubierać. Kiedy otworzyłem szafkę, Robert podbiegł, odepchnął mnie, wyciągnął ...
«1234...»