-
Baton cygański
Data: 19.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
Tego dnia nie poszedłem do roboty – padało, a jak wiadomo, deszcz nie sprzyja pracą budowlanym. Postanowiłem za to wjebać do kumpla z roboty, Cygana. Mieszkał niedaleko, więc kupiłem parę browarów i kilka minut później załomotałem w jego drzwi. Cygan otworzył mi drzwi w samych tylko kalesonach i skarpetach, jeszcze zapuchnięty od spania. – Co tak kurwa wcześnie?... – ziewnął drapiąc się po kędzierzawym łbie. – Wcześnie kurwa? Już dziesiąta! – wpierdoliłem się jemu na chatę. Cygan mieszkał w wynajmowanym mieszkaniu razem z młodszym bratem. Zciągnełem adidasy i w skarpetach klapnełem na fotel, stawiając browce na stole. W pokoju panował rozgardiasz, jebało męskimi skarpetami, alkoholem i szlugami. Na jedynym, rozgrzebanym łóżku spał dalej brat Cygana, zakopany pod pościelą. Cygan otworzył puszkę i pochłonoł jej zawartość w oka mgnieniu. Następnie odpalił szluga i rozkraczony w jebiących skarpetach na fotelu zamknoł oczy rozkoszując się papierosem. Z obszernej nogawki jego krótkich, białych ale żółtych w kroku od zajszczania kalesonów wystawał jego długi, twardawy śmierdzący chuj, otoczony gęstymi czarnymi kłakami – ot, poranny męski zwód. A że Cygan nigdy nie należał do wstydliwych, widok jego chuja nie był dla mnie zaskoczeniem. Nigdy jednak nie widziałem jemu, jak mu stoi. – O kurwa... – Cygan ziewnął i przeciągnął się, po czym podrapał się po jajach, usiłując jednocześnie wepchać swojego coraz twardszego chuja pod swoje zajszczane kalesony. – Zerżnoł bym coś ...
... kurwa... tak z samego rana... – Właśnie widzę – zarechotałem wskazując na jego chuja. Cygan spojrzał na swoje krocze, ujoł śmierdzącego chuja w dłoń i odsunoł napleta z chuja, ukazując warstwę białego sera oraz zabłąkane i przyklejone do różowego łba chuja brązowe włosy łonowe. Aż ja z daleka poczułem smród od jego chuja. – Kurwa ale syf! – mruknął Cygan jarając szluga i oficjalnie masując swojego sztywnego, żylastego, śmierdzącego chuja. Z nogawki jego śmierdzących kalesonów wylazł jemu włochaty, obwisły wór z jajami. – A ten dupek dalej kurwa śpi... – wskazał głową na łóżko. Młodszy brat Cygana, Masa, miał dopiero 18 lat. Zapierdalał z nami na budowie, a przydomek wzioł się z tąd, że chłopaczek pakował na siłowni. – Jak chcesz se kurwa zwalić konia, to zjeb kurwa te zajszczane gacie – zauważyłem, wpierdalając piwo. Cygan zjebał zapierdolone kalesony, po czym w samych już tylko śmierdzących skarpetach pierdolnoł z powrotem na fotel. Jego gruby, żylasty, lekko zakrzywiony śmierdzący chuj kołysał się miarowo, obwisłe jak u konia jaja rozlały mu się pod włochatą dupą. – Dużego mam chuja, nie? – chwalił się swoim śmierdzącym chujem, nadal jego masując. Rzeczywiście, chuja miał sporego, grubego, zakończonego sporym łbem, zakrytym długachnym napletem. Teraz ten naplet strzelał jemu między palcami, gdy walił sobie konia w samych skarpetach, nie przejmując się moją obecnością. Śmiać mi się chciało na ten widok – wiedziałem, że Cygan jest szalony, nie wiedziałem jednak, że aż ...