-
Baton cygański
Data: 19.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... tak. – Żebyś kurwa widział, jakiego mój brachol ma chuja... – zarechotał Cygan, po czym odchylił się, ściągając z leżącej na łóżku postaci kołdrę. Jego brat spał na golasa, więc ujrzałem męską dupę, w całości zarośniętą czarnymi, gęstymi kłakami, wypiętą w naszą stronę, zwaliste ramiona, muskularne plecy i rozłożone szeroko nogi. – Co on kurwa taki włochaty? – zdziwiłem się. Cygan też był zarośnięty, ale jako 30-latek miał do tego prawo. Gęste kędziory pokrywały jemu nabitą mięśniami klatę, rozłożyste ramiona, przedramiona, płaski brzuch i piłkarskie nogi. Pokazywał mi kiedyś włosy rosnące jemu nawet na chuju. Ale nie miał tak zarośniętej dupy, jak Masa. – Obudź się, wieprzu! – ryknął Cygan, klepiąc chłopaka w nagie pośladki. Masa stęknął, zamruczał coś pod nosem i przewrócił się na plecy z zamkniętymi nadal oczami. Z krocza, z gęstwiny czarnych kłaków sterczał mu w górę żylasty, wyjątkowo gruby, ogromny chuj, który mógł mieć kurwa około 30 cm. Jaja miał tej samej wielkości co brat. Opięta nabrzmiałymi żyłami fioletowosina kicha kiwała się w rytm oddechu chłopaka. – Rusz się, kurwa... – Cygan tarmosił brata za muskularną, włochatą nogę; napięty chuj chłopaka z odsłoniętym żołędziem trząsł się na boki. – Wstawaj pierdolcu, już późno... Masa nadal lekko pochrapywał – Cygan wskoczył na łóżko, złapał go za sztywnego chuja i zaczął ciągnąć go z łóżka. Masa zerwał się przerażony – wielki, napakowany niedźwiedź, zaspany i przerażony. Ciało dorosłego mężczyzny, chuj ...
... jak butelka od mleka i twarz chłopca. – Co ty, kurwa! – ryknął na Cygana, który nadal trząsł jego chujem. – Puszczaj chuju, bo ci przyjebię... się masz, Felo! – rzucił do mnie, mrugając i ziewając. Podobnie jak brat, nie przejmował się moją obecnością ani tym, że miał imponujący zwód. – No! – Cygan puścił brata i usiadł na fotelu. – Wreszcie, kurwa, rusz tą śmierdzącą dupę... – Spierdalaj... – Masa ubrał leżące obok łóżka wczorajsze, bo aż świecące się od spocenia i na pewno sztywne skarpety, minął mnie z wyprężonym chujem i polazł w samych skarpetach do łazienki. Po chwili wrócił – z jego na pół opadniętego już chuja kapały ostatnie krople siurów. Ujrzałem jego zlepione zaschniętą spermą włosy na jego końskich jajach, łonie i brzuchu. – Kopsnij szluga... – zamruczał waląc się koło mnie. Poczułem silny zapach jego skarpet i szczochów. Odpaliłem chłopakowi fajkę i podałem piwo. Masa napił się i beknął głośno. – Świnio jebana – Cygan rozbawiony mieszał sobie w jajach. – Jak się kurwa zachowujesz przy gościu. Masa beknął raz jeszcze i odchylił głowę na oparcie kanapy. – Tak jak ty! – mruknął. Chuj nieco mu opadnął, ale nadal był spory, większy od Cygana. – Kto to kurwa widział, żeby walić konia przy gościu, braciszku? Cygan zachichotał, otwierając kolejnego browca. – My rano zawsze tak – mrugnął do mnie, łykając piwo. – Co zawsze? – zapaliłem papierosa. – Zawsze rano najpierw walimy konie... – wyjaśniał Cygan. Naprężony, żylasty chuj kiwał się jemu przy każdym ...