-
Przygoda w pociągu
Data: 20.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
Najczęściej zdarza mi się podróżować na trasie Szczecin Główny–Warszawa Centralna nocnym pociągiem. Zawsze gdy wsiadam do tego pociągu jest we mnie płomyk nadziei, że trud podróży zostanie umilony przez jakiegoś przystojnego chłopaczka. Robię przegląd osób stojących na peronie i czekających na ten sam pociąg, bo może spotkam kogoś wartego mojej uwagi. Pewnego razu znowu musiałem jechać do Warszawy, jednak na peronie nikt nie zwrócił mojej uwagi. Trochę zniechęcony wsiadłem, znalazłem pusty przedział i zasunąłem zasłony, gdyż niespecjalnie miałem ochotę na towarzystwo zupełnie przypadkowej osoby, która działałaby mi na nerwy, a z doświadczenia wiem, że jak drzwi przedziału są zasłonięte, to rzadko ktoś do niego zagląda. Pociąg ruszył, a ja pogrążyłem się w zadumie. Jakieś dziesięć minut później wyrwał mnie z zadumy bardzo przyjemny męski głos, na co uniosłem głowę i ujrzałem w drzwiach przedziału całkiem przystojnego chłopaka, który zapytał: – Czy mogę się dosiąść? – Jasne, siadaj. Nawet nie zauważyłem, a to była już kolejna stacja, Szczecin Dąbie. Ten chłopak wszedł, zamknął za sobą drzwi przedziału, zasunął dokładnie zasłony i siadł naprzeciwko mnie przy oknie. Przedstawił się jako Michał i z uśmiechem na twarzy (a trzeba przyznać, że miał czarujący uśmiech) zapytał: – Co taki zamyślony? – A tak jakoś myślę o swoich sprawach. Zaczęliśmy rozmawiać i okazało się, że Michał jedzie do Bydgoszczy, gdyż ma tam dziewczynę i prawie każdy weekend jest u niej. Rozmowa toczyła ...
... się dalej, choć ja niespecjalnie miałem ochotę ją kontynuować, gdyż w tej sytuacji nie mogłem liczyć na seks z nim, na który miałem coraz większą ochotę. Michał był jednak bardzo wygadany i pomimo tego, że ja się prawie nie odzywałem, on cały czas nadawał jak nakręcony. Tak zleciały nam dwie godziny wspólnej podróży, która zaczęła mnie już męczyć, bo przez gadulstwo Michała nawet nie mogłem się zdrzemnąć. Jednak mimo zmęczenia starałem się słuchać tego, co mówił, bo coś mi podpowiadało, że to gadanie nie jest zupełnie bezcelowe, że Michał może mieć ukryty cel do którego dąży. Zaczynałem być coraz bardziej pewny, że mam rację, bo odległość między nami jakoś dziwnie się zmniejszała, a Michał chwilami wręcz szeptał, a przecież byliśmy sami w przedziale, więc nie było takiej potrzeby, nie mieliśmy komu przeszkadzać naszą rozmową. Wydało mi się to dość dziwne w tych okolicznościach, jednak czekałem na dalszy rozwój wypadków. Michał zbliżył się do mnie już na tyle, że szeptał mi już do ucha, a jednocześnie objął mnie ręką i mocno się do mnie przytulił. Podróż coraz bardziej zaczynała mi się podobać. Wiedziałem, że na tym się nie skończy, gdyż jego druga ręka zaczynała rozpinać mi spodnie. Nie muszę dodawać, że chuj stał mi już na baczność i jeszcze chwila, a w moich kalesonach zrobiłby dziurę, jednak Michał już sobie z tym poradził, uwolnił mojego stojącego chuja i zaczął się nim bawić jedną ręką, a drugą w dalszym ciągu trzymał mi na szyi, cały czas się do mnie tuląc. W pewnym ...