1. Ciągnę tirowcom


    Data: 21.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... penetracji mojego uległego odbytu. Jęk musiał się nieźle nieść po parkingu, bo po chwili – gdy jeszcze był we mnie i przywierał do moich pleców, sapiąc ciężko – rozległo się pukanie do drzwi szoferki. Było to trzech innych tirowców, zwabionych odgłosami ostrego posuwania.
    – Chyba znalazłeś ostrą cizię – powiedział jeden z nich. – Może też ją zaliczymy?
    – Wiecie co? To jest koleś – odparł – ale takiego lachociąga i dupodajki jeszcze w życiu nie miałem. Jasne, też go możecie wyruchać, na pewno się zgodzi. Co ty na to, koleś?
    – Oczywiście – odpowiedziałem pośpiesznie.
    – No to git, wydupczymy go, że nas długo popamięta! – śmiech pozostałych zawtórował temu stwierdzeniu, a ja już nie mogłem się doczekać, próbując odgadnąć rozmiary ich chujów i kombinacje, w jakich mnie wykorzystają.
    Przenieśliśmy się na pustą pakę jednego z ich tirów, gdzie właściciel rzucił na podłogę koc i zaprosił do środka. Wszedłem nieziemsko podniecony, poklepywany po dupie przez wygłodniałych tirowców. Wskoczyli za mną pozostali trzej kolesie, zasłonili plandekę i zaczęli zrzucać z siebie ciuchy. Męski zapach unosił się i sprawiał mi niewysłowioną przyjemność, a moja dupa pulsowała w oczekiwaniu na jebanie przez tych samców. Stali niemal nadzy, bo zostali w skarpetach, które też ostro dawały. 
    Jeden z nich – Robert – powiedział: „Na co czekasz, bierz się za mojego chuja”, co czym prędzej zrobiłem. Jego chuj miał jakieś 20 cm, ale był bardzo żylasty i lekko wygięty. Cudowny! Zacząłem lizać jego ...
    ... główkę, potem językiem drażniłem trzon chuja, by następnie jednym ruchem przyjąć go po same jaja w moje – przetrenowane już przez Marcina – pojemne gardło. Marcin przyglądał się temu z zadowoleniem, odpoczywając po niedawnej akcji w jego szoferce. Natomiast pozostałych dwóch – Paweł i Tomek – klęknęło po moich obu stronach i nadstawiło swoje chuje do walenia ręką. Też były niczego sobie, po jakieś 19 cm, ale grubsze nawet niż Roberta, który posuwał mnie w ryj. 
    W ten sposób klęczałem mając za drugi punkt podparcia obrabianego chuja i waląc dwa kolejne chuje rękami. Czegóż więcej może chcieć taki pedał jak ja? Chyba tylko tego, by ktoś jeszcze zajął miejsce w jego dupie, która była ponętnie wypięta w stronę Marcina. Ale on miał inny plan – zamienił się z Robertem, podstawiając swojego ponownie twardego chuja pod moją twarz, a Robert bez wstępów wjechał mi w otwór. Jechał mnie to szybciej, to wolniej, kręcąc chujem w środku. Marcin natomiast znowu nadziewał mnie po same migdałki, albo i głębiej, więc łapałem krótkie wdechy podczas tej jazdy. To było jak w niebie, byłem obrabiany z każdej strony. Jechali mnie tak przez jakiś czas, ale przecież pozostała dwójka też chciała zaruchać.
    Wstali więc wszyscy, by zmienić konfigurację. Paweł położył się na plecach, wystawiając chuja do góry i mówiąc, że mam się na niego nadziać, co zresztą nie stanowiło problemu po poprzednim ruchaniu. Siadłem więc na nim na jeźdźca, twarzą do niego, a moja kształtna dupa zachęcała do wejścia przez drugiego ...