1. Kolega z pracy


    Data: 25.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... tak bardzo chciałem jego spermy, że nie pozwoliłem na to. Gwałtownymi ruchami głowy, zaciskając wargi na jego chuju, doprowadziłem go do wytrysku. Poczułem, jak mocny strumień spermy strzelił w moje usta. 
    Puściłem go i podniosłem się. Marcin zapiął rozporek i w tej samej chwili w szybę zapukał policjant. Spytał, co tutaj robimy, sprawdził dokumenty. Marcin odpowiedział, że źle się poczułem i zatrzymał się, żebym mógł wyjść na powietrze. Policjant chyba nie uwierzył, ale oddał dokumenty i odjechał. Jeszcze po ich odjeździe miałem spermę Marcina w buzi.
    – Jesteś wariat – powiedział Marcin śmiejąc się. 
    – Jak coś jest dla mnie dobre, to muszę to mieć za wszelką cenę.
    Wróciliśmy do domu. Od tamtej pory Marcin już nie zatrzymywał się na przydrożnych parkingach. Szkoda!
    Mijały tygodnie. Wszystko było super. Byłem szczęśliwy. Któregoś dnia, kiedy po pracy byliśmy w szatni, usłyszałem, jak nasz wspólny kolega mówi do Marcina:
    – Wszystko już załatwione. Czekamy tylko na telefon od mojej siostry i jedziemy.
    – A co z urlopem? – spytał Marcin.
    – Załatwione. Mówimy kierownikowi i daje nam urlop.
    Słuchałem tego w osłupieniu. Marcin podszedł do mnie i powiedział:
    – Chodź. Jedziemy.
    Poszliśmy do auta i w milczeniu jechaliśmy aż pod mój dom. Marcin zaparkował i powiedział:
    – Chciałem ci powiedzieć, ale czekałem na odpowiednią chwilę. Jego siostra mieszka w Londynie już kilka lat. Załatwiła dobrą pracę dla dwóch osób. Mam z nim jechać.
    – A co ze mną?
    – Pojadę tylko na miesiąc i ...
    ... wrócę.
    Poczułem się fatalnie. Uścisnąłem mu dłoń i patrząc w oczy powiedziałem:
    – Do jutra.
    Następnego dnia Marcin prawie w ogóle się do mnie nie odzywał. Po pracy odwiózł mnie do domu. Nie spotkaliśmy się wieczorem. Było tak przez kilka dni. Dopiero w piątek rano zaproponował mi, żebyśmy spędzili razem sobotę. Oczywiście zgodziłem się. Brakowało mi go – rozmów z nim, pieszczot, pocałunków.
    W sobotę jak zwykle zamknęliśmy się w jego pokoju. Marcin włączył muzykę i zamiast jak zawsze całować mnie i pieścić, zaczął gwałtownie zdzierać ze mnie ubranie. Jednym ruchem zdjął mi koszulkę i popchnął na tapczan. Rozpioł mi spodnie i zdjął szarpiąc za nogawki. Po chwili leżałem w samych skarpetach. Marcin zrzucił z siebie ubranie i stojąc też w samych skarpetach, ze sterczącym chujem, krzyknął:
    – Wypnij się!
    Klęcząc w skarpetach oparłem się na łokciach i poczułem, jak wpycha mi chuja do dupy. Ostry ból zmusił mnie do krzyku. Prosiłem, żeby nie wpychał tak gwałtownie, ale on nie zareagował. Mocnymi pchnięciami wchodził we mnie, zaciskając dłonie na moich biodrach. Jego sztywny chuj wdzierał się we mnie coraz głębiej aż doszedł do gówna. Pierdolił mnie w skarpetach gwałtownie, jęcząc głośno. Nabrzmiały, duży chuj rozpychał mi dupę, powodując ból, ale i przyjemność. Gwałcił mnie, głęboko wbijając chuja i ślizgając się chujem w moim gównie. Przyjmowałem te pchnięcia, zapomniałem już o bólu, teraz była już tylko wielka rozkosz. Czułem w sobie jego dużego chuja i było mi z tym dobrze. ...
«1...3456»