-
Mechanik z wielkim lewarem
Data: 26.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... gotówkę i karty – powiedział podając mi kwitek. Wyjąłem portfel i zacząłem szukać karty. Nagle przypomniałem sobie, że wczoraj robiłem porządki w dokumentach i wszystkie karty zostawiłem na nocnym stoliku. Sprawdziłem, czy mam tyle gotówki – niestety. – Hmm – zacząłem nerwowo – zapomniałem mojej karty kredytowej, a nie mam przy sobie tyle gotówki. Czy mogę panowi zostawić dowód osobisty, pojadę do domu i zaraz wrócę z kartą i zapłacę? – zapytałem i zrobiłem minę niewiniątka. – Potrzebuję samochodu, żeby zdążyć na spotkanie, mogę stracić pracę! – No to ma pan pecha – odpowiedział, a w jego głosie nie było już miłej nuty. – Zlituj się, człowieku! – błagałem. – Daj mi kluczyki, a ja zapłacę więcej. Nie odpowiedział, tylko wziął ode mnie rachunek i schował go w kieszeni na piersi, a potem założył swoje umięśnione ręce za głowę i rozparł się na krześle. W tej pozycji prezentował się jeszcze lepiej. Przez podwinięte rękawy z łatwością mogłem zobaczyć jego czarne, poskręcane włosy pod pachami. Zamek w górnej części kombinezonu był na tyle odpięty, że mogłem zobaczyć owłosienie jego wielkiej, umięśnionej klaty. Na ten widok mój chuj zesztywniał w slipach. Podziwiałem to cudownie dopracowane w każdym calu ciało, aż mój wzrok zatrzymał się w miejscu między nogami. Miałem nadzieję, że to, co widzę, to tylko złudzenie, bo jak nie, to facet ma naprawdę wielkiego chuja. Mechanik wiedział, że go taksuję i jestem napalony. Bezczelnie siedział i uśmiechał się tym swoim ...
... kurewsko-zwodniczym uśmieszkiem. Gapiłem się na niego chuja, a on jeszcze bardziej rozsuwał uda. Powietrze w tym małym pomieszczeniu zaiskrzyło nagle seksualnym napięciem. Patrzył mi prosto w oczy, a jego prawa ręka zjechała między nogi i zaczęła masować rozporek. – Mamy tu jeszcze inny system płatności – powiedział zniżając głos – jeśli wiesz, o czym mówię. Spojrzałem w dół i zobaczyłem, że pod kombinezonem jego chuj zaczął pęcznieć i wydłużać się do niebywałych rozmiarów. W gardle mi zaschło, a pot ściekał mi po plecach. Spojrzał mi głęboko w oczy, czekając na odpowiedź. Odebrało mi mowę. – Mamy tu jeszcze inny system płatności – powtórzył. – Jeśli wiesz, co mam na myśli – dodał po przerwie. Bezwiednie pokiwałem głową na tak. Stefan wstał z krzesła. – Chodź ze mną – rozkazał. Wyszliśmy z biura. Zamknął wielkie drzwi garażu i zaryglował je od środka. Potem zaprowadził mnie na zaplecze, gdzie pełno było narzędzi, a z sufitu zwisały opony. Powietrze przesycone było zapachem smaru, starego potu i... seksu. Mechanik zamknął za nami drzwi, a ja pomyślałem: w co ty się pakujesz? Pchnął stary, wielki fotel biurowy na środek pomieszczenia i usiadł na nim rozsuwając uda. – Na kolana!! – rozkazał. Podłoga podziałała na moje kolana jak magnes i już po chwili klęczałem. – Zdejm mi buty – rzucił wyciągając do mnie prawą nogę. Podszedłem na czworaka do jego wyciągniętej nogi, nie zważając na to, że niszczę moje spodnie od garnitura. Chwyciłem za buciora i zacząłem go lizać. Chuj stał mi ...