-
Mechanik z wielkim lewarem
Data: 26.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... na maksa, a w moich slipach miałem mokro jak nigdy dotąd od cieknącej z mojego chuja spermy. W szoku zacząłem całować te wielkie buciska. – Powiedziałem: zdejm mi buty, a nie liż mi buty! – krzyknął. – Tak, proszę Pana – przemówiłem wreszcie. Zacząłem powoli rozsznurowywać buty i zdejmować jeden po drugim. W powietrzu rozniósł się zapach znoszonego obuwia i spoconych czarnych skarpet. Przystawił prawą stopę do mojej twarzy i zaczął się nią bawić. Pierwszy raz przeżywałem coś takiego i czułem, że mi się to podoba. Złapałem zębami koniec skarpety i zdjąłem ją powoli. Potem drugą. Stefan wsunął wielki palec prawej stopy do moich ust. Na języku poczułem słonawy smak potu, a do moich nozdrzy wdarł się ten nieziemski zapach samca. Zabrałem się do ssania jak niemowlę do cycka. Z jego ust wydobył się jęk zadowolenia. – Ooo taaaak, lubisz to, prawda, zboczku? Nic nie odpowiedziałem, tylko ssałem te wielkie paluchy. Jęczał z rozkoszy. Postanowiłem zająć się całą stopą. Ssałem palec po palcu, potem zająłem się tymi miejscami między nimi, których lizanie doprowadza facetów do szału i ekstazy. Potem podeszwa, pięta i góra stopy. Kiedy ja zajmowałem się jego stopami, Stefan rozpiął kombinezon i zaczął masować swojego wielkiego chuja. – Dobra, kurwa, starczy już tych zabaw z nogami. Niech te twoje gorące wary zajmą się teraz tym cudem – powiedział ściskając w łapie swojego chuja. Cudo – to było odpowiednie określenie. Już pod spodniami wydawał się duży, ale to, co ukazało się ...
... moim oczom, przeszło moje wyobrażenia. Piękny, żylasty i twardy jak skała, końskich rozmiarów chuj do mojej dyspozycji. Na oko miał z 28 cm i aż parował z podniecenia roztaczając męski zapach spoconego, zajszczanego chuja. Był tak samo doskonały jak reszta ciała. Wyłaniał się z gąszczu poskręcanych kruczoczarnych włosów jak jakaś armata. Od spodu zwisały ogromne, ciężkie i nabrzmiałe gotową do ujścia spermą jaja. Na koniuszku głowicy błyszczała kropla śluzu. – Czekasz, kurwa, na jakieś specjalne zaproszenie? – spytał łapiąc mnie za włosy i przyciągając do swojego chuja. Otworzyłem usta i objąłem całego żołędzia – tyle mogłem zrobić, bo całego na pewno bym go nie wziął. Mój język zaczął szaleńczą jazdę po główce, wwiercał się w otwór na końcu i drażnił wędzidełko. Brałem go tak głęboko, jak tylko mogłem. Nie był obrzezany, więc super śmierdział z pod napleta i mogłem bawić się jego skórką. Uwielbiam wkładać język pod skórkę i omiatać całą główkę w ten sposób. Lekko przygryzałem napleta i spód jego pały. Nie zapomniałem też o ogromnych jajach, ciężkich od wypełniającej je spermy. Każde lizałem i ssałem. W końcu wory były aż mokre od mojej śliny. Stefan przyciskał moją głowę do krocza i stękał z rozkoszy. – Taaaak, dobrze, kurwa. Uwielbiacie takie wielkie śmierdzące chuje robociarzy, wy, faceci z biur, w pierdolonych krawacikach i garniturkach. Tylko, kurwa, marzycie o tym, żeby je poczuć w dupsku i mordzie. Zaraz zajmę się twoim dupskiem. Jak się dobrze spiszesz, to możesz ...