1. Nowy ochroniarz


    Data: 31.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo


    Skończyłem pracę, ale wcale nie planowałem powrotu do domu. Lubię czasem zabawić się w miejskim parku. Jestem szefem bardzo znanej firmy ochroniarskiej w swoim mieście. Moim codziennym strojem jest krawat i garnitur, ale wolę chodzić w stroju szeregowego pracownika ochrony. Czuję się wtedy jak prawdziwy samiec. W takim właśnie uniformie zaplanowałem wycieczkę w ciemne alejki parku. Wiem, że wtedy mam dużo większe wzięcie niż w zwykłych ciuchach. Moje glany i czarna kurtka z dużym napisem OCHRONA działają na facetów jak najmocniejszy afrodyzjak.
    Rozpoczął się w końcu cieplejszy okres, więc wszystkie pedały spragnione wrażeń w plenerze zawitały na pikietę. Moje pojawienie się jak zwykle wywołało niemałe poruszenie. Bywalcy doskonale wiedzieli, że „ochroniarz” nieźle pierdoli. Usiadłem na swojej ulubionej ławeczce, z której miałem bardzo dobry widok na wszystkich wchodzących do parku. 
    Za moment pojawił się pierwszy chętny do posmakowania moich klejnotów. Niezły byczek koło trzydziestki nie bawił się w podchody. Doskonale znaliśmy się z widzenia, a może nawet z bliższego kontaktu. Podszedł i usiadł obok. Jego prawa dłoń od razu wylądowała na moim kolanie. Bez słowa rozchyliłem nogi, dając mu przyzwolenie na dalsze działanie. Z zaproszenia do zabawy skorzystał nad wyraz chętnie. Zaczął od masowania mojego rozporka. Po chwili wyczuł podłużne zgrubienie. To był znak, że pora zacząć nieco konkretniejsze ruchy. Powoli rozpinał mi guziki, patrząc mi ulegle prosto w oczy. Który z ...
    ... nas, aktywnych facetów, nie lubi tego poddańczego spojrzenia kolesia robiącego loda lub wypinającego w naszą stronę przygotowaną do ruchania dupę. Byczek wyczuł, że ma do czynienia z nieco przepoconym chujem. Zapach wydobywający się z mojego krocza nie przeszkadzał mu. Wręcz przeciwnie, zaczął od obwąchania moich dawno nie golonych jaj. Zaciągał się jakby niczego przyjemniejszego w życiu nie wąchał. Mój chuj stał już sztywny jak stal i koleś nie mógł się powstrzymać, żeby i jego nie zbadać swoim węchem. Gdy dotarł na sam szczyt, znalazł kropelkę wyciekającego śluzu. Od razu ją zlizał. Jego język zaczął krążyć wokół mojego żołędzia. Zsunął napletek i rozpoczął upragniony przeze mnie obciąg. Facet cały oddał się robieniu loda. Nic nie było w stanie oderwać go od mojego chuja. Łykał go niemal całego, przygryzał delikatnie zębami albo oblizywał swoim zachłannym językiem. Usłyszałem dźwięk rozsuwanego rozporka. Gość zaczął walić sobie konia. To podjarało mnie jeszcze bardziej. Zacząłem jęczeć i zachęcać go do jeszcze bardziej ofiarnego ciągnięcia. Gdy byłem bliski wystrzału, do parku skierowała się kolejna osoba. Coś kazało mi skupić na niej wzrok. Ja byłem niewidoczny dla kogoś przechodzącego obok, gdyż moja ławka ukryta była cieniu, mogłem więc bez obaw obserwować wszystko i wszystkich. To, kogo zobaczyłem, spowodowało nagły wytrysk. Koleś robiący mi loda ledwo zdążył wyciągnąć strzelającego chuja z ust. Zalałem całą jego twarz i bawełnianą koszulkę, na którą spłynęła moja sperma. ...
«1234...»