-
Majowy weekend
Data: 07.07.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
Zbliżał się maj i z kumplami stwierdziliśmy, że wypadałoby się gdzieś wybrać. Długo debatowaliśmy nad tym, dokąd by tu pojechać. Jedni chcieli do Zakopanego, inni do Krynicy i nawet pojawiły się głosy, aby wybrać się nad morze. W końcu ja stwierdziłem, że pojedziemy w Bieszczady nad Solinę. Pomysł na początku nie wszystkim przypadł do gustu, ale stwierdziłem, że połączymy góry i morze w jedno. No, może niezupełnie, bo to tylko jezioro, ale zawsze woda. Wszyscy wyczekiwaliśmy tego wyjazdu. Ja nie za bardzo się cieszyłem, ponieważ każdy jechał z jakimś facetem, a ja byłem sam! Ale cóż, pomyślałem, może kogoś jeszcze znajdę. Kumple wiedzieli o moim problemie i, jak się okazało, oni też się rozglądali za kimś dla mnie. 1 maja spotkaliśmy się w umówionym miejscu na dworcu PKP w Krakowie. Mój przyjaciel Adam gorączkowo się za kimś rozglądał. Domyśliłem się, że coś kombinuje. Za jakiś czas zobaczyłem, że ktoś idzie w naszym kierunku. Podszedł do Adama i się przywitał, i potem po kolei z każdym z nas. Nasz nowy znajomy miał na imię Tomek i od razu przypadł mi do gustu. W pociągu Tomek okazał się strasznym gadułą i kawalarzem. Ja cały czas go obserwowałem i podziwiałem. Na moje oko miał jakieś 190 cm, dobrze zbudowany i miał mocny zarost na twarzy, co strasznie mnie rajcowało, i gdy tak go obserwowałem, to chuj ciągle mi stał. Oczywiście, że zlustrowałem jego dresy, i byłem przekonany, że musi mieć tam niezłego chuja. Ja już nie mogłem wytrzymać w tym pociągu. Chuj mocno mi się w ...
... slipach prężył, a że było strasznie ciepło, miałem na sobie dresy i wszystko było widać. Dyskretnie wstałem i wyszedłem z przedziału. Szybkim krokiem udałem się do kibla. Zamknąłem drzwi i spuściłem spodnie. Patrzyłem się na mojego nabrzmiałego chuja, który domagał się pieszczot. Zamknąłem oczy i zacząłem sobie walić konia. W myślach rozbierałem Tomka i pieściłem jego ciało. Z każdym pociągnięciem mojego chuja ochota na Tomka rosła i rosła, i postanowiłem, że muszę go jakoś wypierdolić. Pociąg przyśpieszył i jechał jak oszalały, a ja też coraz szybciej waliłem chuja. W końcu pierdolnełem i obspermiłem umywalkę i trochę ściany w kiblu. Nagle do drzwi toalety ktoś zaczął się dobijać. Otworzyłem i zobaczyłem konduktora, a za nim uśmiechającego się od ucha do ucha Tomka. Konduktor sprawdził bilety i sobie poszedł, a Tomek zaprosił mnie do Warsu na herbatę. W Warsie na szczęście nikogo nie było i można było swobodnie porozmawiać. – Powiedz mi, Rafale, co tak długo robiłeś w kiblu? Konduktor dobijał się jakieś piętnaście minut, a ty w ogóle nie reagowałeś. – A wiesz, problemy z żołądkiem i trochę boli mnie głowa. – Mam coś dobrego na żołądek i ból głowy, i jak chcesz, to mogę teraz ci to dać. Ja myślałem, że zwariuję i moje marzenia się spełnią. Niestety, Tomek sięgnął do torby, wyjął jakieś tabletki i mi je podał. – Nie, dziękuję, chemii nie biorę. Samo przejdzie, a poza tym herbata rozgrzeje żołądek. – Jak chcesz, ale pamiętaj, że proponowałem. Potem Tomek zaczął opowiadać ...