1. Michał i jego adopcyjna mama.


    Data: 12.08.2019, Autor: Radeck, Źródło: Lol24

    biustu i nie jest super laską, za którą na ulicy oglądają się mężczyźni.
    
    Szczególnie mama, poświęcała Michałowi dużo czasu, pomagała mu w nauce tak, że z przeciętnego ucznia stał się dobrym, nawet z niektórych przedmiotów bardzo dobrym uczniem. Zauważyła, że bardzo to lubi, gdy ona go przytula. Nie raz tak właśnie, siedząc u niej na kolanach rozmawiali, a on zwierzał się jej z wszystkich sekretów. Czasem starała mu coś wytłumaczyć, innym razem uspokoić, a coraz częściej oboje po prostu się śmiali z tego, co wydawało się dla niego problemem.
    
    Wieczorem idąc do ubikacji przez niedomknięte drzwi usłyszał pojękiwania i głosy z sypialni rodziców. Zajrzał do środka, oboje byli na łóżku zupełnie nadzy, kochali się. Stał tam dłuższą chwilę w drzwiach i przyglądał się im. W zasadzie, na co dzień widywał ich razem, gdy się całowali i wzajemnie przytulali, ale tym razem robili to zupełnie nadzy i swoją bliskość przeżywali intensywniej niż zwykle. Mama zauważyła go, kiwnęła mu ręką żeby odszedł. Odszedł, ale parę dni później słysząc ich znowu w sypialni, tym razem otworzył cichutko drzwi zajrzał do środka i znowu zafascynowało go to, co zobaczył. Lecz po krótkiej chwili zauważył go tato, wtedy pierwszy i jedyny raz na niego krzyknął. Przerażony chłopiec uciekł do swojego pokoju. Bał się, że będzie musiał z powrotem wrócić do bidula. Następnego dnia mama od razu zauważyła smutek chłopca, rozmawiała z nim o tym, uspokoiła go, zapewniła, że oboje go kochają i nigdy go nikomu nie  oddadzą. Prosiła go też, żeby więcej nie wchodził do sypialni, gdy oni tam są oboje. Więcej już tam nie zajrzał, pomimo że ich nie raz jeszcze słyszał.
    
    Jego mama budziła go dziennie rano. Wspólnie, jedli śniadanie i wychodzili, on do szkoły, a ona do pracy.
    
    Już wcześniej zauważyła, że coś jest nie tak, i znowu rano po przebudzeniu widziała, że go coś boli. Michał nie wychodzi od razu z łóżka tak, jak robił to wcześniej. Coś przed nią ukrywał, jednak twierdził, że mu nic nie jest. Poszła z nim do lekarza. Ogólnie był zdrowy, ale u lekarza nie chciał zdjąć majtek, nie chciał się dać zbadać. Nie pomogły jej prośby, a nie chciała niczego robić na siłę. Pomimo, że wydawało się jej, że się bardzo zżyli i jej kilkunastoletni adoptowany syn jej ufa, to z tym nie wiedziała jak sobie ma poradzić. Jakoś tak krótko, po tej wizycie u lekarza Michał nieszczęśliwie upadł na podwórku szkolnym i złamał sobie prawą rękę, założono mu gips. Chciała mu rano pomóc przy ubieraniu się i przy okazji zobaczyć, co go tak boli, lecz nie pozwolił sobie zdjąć spodni z piżamy. Wieczorem poszła za nim do łazienki, pomogła mu zdjąć koszulkę próbując jeszcze raz z nim porozmawiać:
    
    - Jak ty chcesz się kąpać z tą jedną ręką? Pozwól, że ci pomogę, bo jeszcze sobie gips w wannie zamoczysz.
    
    - Nie, nie rozbiorę się przy tobie!
    
    - Dobrze, dzisiaj pomogę ci się tylko umyć, a jutro, gdy ojciec wróci, to on ci pomorze się wykąpać.
    
    Nie, nie chciał, przypomniał sobie jak wtedy na niego krzyknął, więc ...
«1234...10»