-
Kuzyneczka
Data: 11.11.2019, Kategorie: Rodzinka, Autor: Woy, Źródło: Fikumiku
To miała być zwykła przysługa - miałem tylko odebrać kuzynkę z „Ponderozy” i przywieźć ją do Poznania. Ponderoza - tak nazywano stary dom i obejście jakie jej teściowie kupili na skraju puszczy Nadnoteckiej w pobliżu miasteczka. Położenie było iście bajkowe - asfaltowa droga kończyła się 300m wcześniej na wysokości ostatniego gospodarstwa rolnego, a dalej polna prowadząca do lasu, który zaczynał się 50m za ich zabudowaniami. Dobrze że był prąd i woda. Kuzynka zawiozła tam swojego 6-cio letniego synka i jego kolegę ( rówieśnika ) na wakacje do swojej teściowej. Nim odnalazłem tę osadę był już prawie wieczór. Mieliśmy wracać następnego dnia, ale musiałem zostać jeszcze jeden dzień, bo jej teść dłużej został w Poznaniu, egzaminując jakiś poprawkowiczów z Historii, a jej teściowa bała zostać się sama z maluchami. Kuzynka oprowadziła mnie jeszcze po okolicy i w trakcie spaceru całowaliśmy się wspominając nasz gorący romans sprzed 4 lat. I tym razem liczyłem na coś więcej niż tylko nocleg. Były ku temu jednak pewne przeszkody, bo ona miała spać w innym pokoju z maluchami, a ja w innym. Jednak chłopaki uparły się i koniecznie chciały spać razem ze mną. Musiałem im opowiadać o samochodach, polowych pracach traktorami i maszynami i pracy mechanika. W końcu zmęczeni padli, a ja upewniwszy się że i jej teściowa już śpi czmychnąłem przez okno do kuzyneczki. Udawała że ją zbudziłem, ale w końcu przyznała się że też nie mogła zasnąć i po cichu liczyła na moją wizytę. Przecież wiem ...
... dlaczego zostawiłaś uchylone okienko, bo chyba nie po to by oddychać leśnym powietrzem ?!. - No nie tylko po to = przyznała i lepiej nie gadaj tyle, tylko zacznij działać = powiedziała z szelmowskim uśmieszkiem. W księżycowej poświacie wyzwalałem ją z długiej, zgrzebnej nocnej koszuli. Wyglądała niczym bogini = całowałem każdy fragment jej cudownego ciałka. Musieliśmy uważać na skrzypiące łóżko i by swoimi westchnieniami nie zbudzić teściowej. Wymagało to dużej samokontroli, o co w takich emocjach dość trudno, ale to potęgowało nasze podniecenie !. Dlatego Haneczka ułożyła się wygodnie i subtelnie rozchyliła nóżki, a ja delikatnie i powoli wchodziłem w nią. Całowałem jej twarzyczkę i szyjkę, a dłońmi pieściłem uda i brzuszek. Krok po kroku zbliżaliśmy się do finału jakim było jej cichutkie kwilenie i nagły wstrząs orgazmu w momencie gdy poczuła pierwszy trysk w dnie cipeńki !. Dalsze tryski wywołały skurcze pochwy i tłumiony mym pocałunkiem w usta skowyt. Na chwilę zastygliśmy w przeżywanym cudzie pełnego i absolutnego oddania się sobie. Gdy chciałem zmienić pozycję, Hany przytrzymała mnie w sobie i rzekła = chcę jeszcze !. Zacząłem od pocałunków - usta, czółko, ramiona i piersi. Powolne ruchy i ściskanie jej cipki, zdawały się być dobrym znakiem i początkiem ponownego zbliżenia i szczytowania. Na to jednak musieliśmy poczekać i sporo się napracować, a musieliśmy zachować ostrożność. To było długie, ale bardzo przyjemne oczekiwanie charakteryzujące się narastającym podnieceniem i ...