1. Kuzyneczka


    Data: 11.11.2019, Kategorie: Rodzinka, Autor: Woy, Źródło: Fikumiku

    ... szczęściu = proszę nie odmawiaj i spuść się we mnie raz jeszcze = teraz. Bardzo mi pochlebiała jej prośba, a widząc co przeżyła, podnieciła mnie tym. Szybciutko wszedłem w to najsłodsze ciałko i dość sprawnie dostarczyłem nam satysfakcji zalewając ją kolejną porcją nektaru. Potem Haneczka wyściskała i wycałowała z wdzięcznością i starała się opowiedzieć co czuła w trakcie tego mega odlotu, ale byłem zbyt wyczerpany i wtuleni w siebie, spleceni usnęliśmy w swoich ramionach. Gdy świtało ocknąłem się i czułymi pocałunkami zbudziłem kuzyneczkę. Muszę już iść, by ktoś się nie zorientował = powiedziałem. Zaczekaj = teściowa ma mocny sen, a chłopcy też po wczorajszych emocjach śpią = chcę to wykorzystać i raz jeszcze i ciebie i siebie uszczęśliwić = odszepnęła i już wsunęła się pode mnie rozchylając nóżki. Szybkimi ruchami osiągnęliśmy stan w którym od orgazmu dzielił nas tylko kroczek = zrobiliśmy go niebawem ku obopólnej satysfakcji. Nie mogliśmy zbyt długo czekać, a i końcowe pieszczoty musieliśmy ograniczyć. Szybko ewakuowałem się do swojego łóżka , ale o śnie mogłem zapomnieć. Raz jeszcze odtwarzałem w pamięci nasze figle i z przerażeniem myślałem, że mogłem zrobić jej krzywdę. Po śniadaniu poszliśmy nad jezioro, a po kąpieli do lasu. Po południu powtórzyliśmy to samo, z tą różnicą, że w lesie spacerując całowaliśmy się w ukryciu przed chłopakami, a Haneczka teraz opowiedziała mi swoje wrażenia z tego nocnego odlotu i swoich najlepszych przygód erotycznych i kochanków. ...
    ... Mnie też pytała o to samo = odpowiedziałem jej, że to Ona jest moją najlepszą pod każdym względem. – Wiesz że po tym długo jeszcze nie mogłam zasnąć i analizowałam, porównywałam dotychczasowe orgazmy z tym kosmicznym. Do tej pory miałam zarówno i pochwowe i łechtaczkowe i skali od 1 do 10 dawałam sobie 7-9, czasami 10 - czyli super. Pochwowe dawały lepsze przeżycia wspólne z partnerem, a łechtaczkowe więcej erotycznej i zmysłowej satysfakcji. A ten wczorajszy był nie pomnożeniem ich obu, ale potęgowaniem ! - wiec jego ocena nie mieści się z żadnej skali !, bo nie wiem ile to jest 8 do 9 potęgi !. Siedzieliśmy przytuleni na powalonym pniaku i spowiadaliśmy się sobie z najlepszych erotycznych przygód. Doszliśmy do wspólnego wniosku, ze nasz romans sprzed 4 lat był dla nas jednym z najpiękniejszych. Późnym wieczorem, gdy upewniłem się że wszyscy już śpią znów zakradłem się do jej pokoju. Przyjęła mnie z otwartymi ramionkami i rozchylonymi nóżkami. Poprosiła bym znów doprowadził ją w taki stan jak poprzedniej nocy. By to było możliwe musiałem z rozkoszą zresztą wypełnić najsłodszą pochewkę swoją śmietanką. Jak to zwykle bywa, udany pierwszy raz osłabił naszą czujność, a skutki mogły być tylko opłakane. Gdy trochę odpoczęliśmy po zbliżeniu, wśród miłosnych figli zaczęliśmy się ponownie kochać i gdy byłem już w środku, spróbowałem by tym razem nie same paluszki ją doprowadziły do ekstazy, ale drążący ją fiut i palec pocierający łechtaczkę. Efekt był piorunujący ! Haneczka rzuciła ...